W poniedziałek tajfun Talim w dalszym ciągu wędrował na północny-wschód, przez japoński archipelag, pozostawiając na swojej drodze dwóch zabitych i trzech zaginionych – powiedzieli urzędnicy. Straty po największej burzy od kilkudziesięciu lat liczą również mieszkańcy Wietnamu.
Dwie ofiary, dziesiątki rannych
Jak poinformowała Japońska Agencja Meteorologiczna (JMA), w niedzielę tajfun Talim uderzył w Kiusiu, najbardziej wysuniętą wyspę z czterech głównych wysp Japonii, któremu towarzyszył silny wiatr o prędkości 162 km/h.
Burza, która zmierza wzdłuż archipelagu w kierunku północno-wschodnim, dotarła do do północnej wyspy Hokkaido w poniedziałek rano, przynosząc obfite opady deszczu, które sparaliżowały transport krajowy.
86-letnia kobieta została znaleziona martwa w niedzielę, gdy jej dom został zniszczony przez osuwisko w Kagawie w zachodniej Japonii. Kolejną ofiarą jest 60-letni kierowca, który zginął w swoim samochodzie, kiedy w związku z ulewnymi opadami z brzegów wystąpiła rzeka w Kochi, także na zachodzie kraju – podały miejscowe służby policji.
Publiczny nadawca NHK donosi, że służby poszukują jeszcze trzech osób, które zaginęły w zachodniej Japonii, a 38 osób zostało rannych podczas wypadków związanych z przechodzącą burzą.
Burza spowodowała paraliż
Co najmniej 116 lotów krajowych zostało odwołanych w poniedziałek z powodu silnego wiatru, a niektóre pociągi szybkobieżna zawieszono po powodziach w północnej Japonii – podaje NHK.
Władze wydały ostrzeżenia o burzach, wysokich falach, możliwych osuwiskach i powodziach w całej południowej połowie japońskiego archipelagu. Agencja meteorologiczna podkreśliła, że tajfun kieruje się na północ, przynosząc ulewne deszcze na dużym obszarze, w tym także w Tokio.
Tajfun wcześniej zniszczył łańcuch wyspy Okinawa na południu, przynosząc największy dobowy opad deszczu od 50 lat dla miasta Miyako, zanim uderzył w Kiusiu.
Duże burze regularnie nawiedzają Japonię, co najmniej 22 osoby zginęły w zeszłym roku we wrześniu, gdy tajfun Lionrock uderzył w archipelag. W ostatnim miesiącu tajfun Noru zabił dwie osoby i ranił 51.
Liczą straty w Wietnamie
Liczba ofiar potężnego tajfunu Doskuri, który uderzył w piątek w środkowo-wschodni Wietnam, wzrosła w poniedziałek do dziewięciu osób, a cztery zostały uznane za zaginione – podała agencja Associated Press.
Władze Zarządzania Katastrofami w Wietnamie dodały również, że 112 osób odniosło obrażenia, zniszczeniu lub uszkodzeniu uległo w sumie 1,5 mln domów w ośmiu prowincjach kraju.
Jeszcze w niedzielę prądu nie miało nieco ponad pół miliona odbiorców. Tajfun spowodował również rozległe zniszczenia infrastruktury. Organ zarządzający akcją ratunkową poinformował, że zmobilizowano około 31 000 żołnierzy i policji, by pomóc mieszkańcom w trzech najbardziej poszkodowanych prowincjach Wietnamu.

18.09.2017 18:31