We wtorek we Włoszech doszło do tragedii. Trzej członkowie tej samej rodziny, w tym kilkuletnie dziecko, zmarli w kraterze wulkanicznym w Pozzuoli, niedaleko Neapolu – donosi agencja AFP.

Para, w wieku 42 i 45 lat oraz ich 11-letni syn utknęli w kraterze Solfatara. Uratowano jedynie 7-letniego chłopczyka. Z pierwszych ustaleń policji wynika, że 11-latek wszedł na obszar zamknięty dla zwiedzających, gdy pod nim otworzyła się trzymetrowej głębokości dziura, do której wpadł.. Na pomoc dziecku ruszyli rodzice. Jednakże doniesienia te nie zostały oficjalnie potwierdzone przez władze ani nie wiadomo, czy była to przyczyna śmierci. Nie wykluczone, że zgon nastąpił wskutek wdychania trujących oparów wulkanicznych.

„Nadal staramy się zrozumieć, co się stało” – poinformowały władze parku Campi Flegrei. „Przekroczyli wydzieloną granicę bezpieczeństwa i wpadli do dziury” – dodają.

Strażacy odzyskali ciało rodziny, która mieszkała w Meleo w regionie Wenecji Euganejskiej, a krater Solfatara został zamknięty dla odwiedzających. Siedmiolatek znajduje się pod stałą obserwacją psychologa – donosi La Repubblica.

Właściciel pobliskiej kawiarni powiedział, że od 40 lat każdego dnia jest tutaj na kraterze i to pierwszy raz, kiedy taki incydent miał miejsce.

Solfatara znajduje się w Campi Flegrei, dużym obszarze wulkanicznym złożonym z 24 kraterów, który po raz ostatni wybuchł w 12 w p.n.e. Jest to jednak miejsce popularne wśród krajowych, jak i zagranicznych turystów ze względu na błotne baseny oraz opary siarczanowe, które są również wykorzystywane do celów leczniczych. Niewykluczone, że ostatnie deszcze, które nawiedziły obszar Campi Flegrei przyczyniły się do wypadku, co sprawiło, że ziemia stała się miękka i mniej stabilna.

14.09.2017 08:23