Pierwsza w tym roku poważna burza sztormowa na Wyspach Brytyjskich spowodowała zakłócenia w ruchu i spadki dostaw energii w różnych regionach kraju – donosi BBC.

Aileen, pierwsza nazywana burza w tym sezonie, odsuwa się znad Wysp Brytyjskich nad Danię i spowodowała poważne problemy na kolei, gdy tysiące odbiorców od nocy nie ma dostępu do prądu.

Meteorolodzy z Met Office donosi, że porywy wiatru o prędkości 120 km/h zarejestrowano na stacji meteorologicznej w Mumbles Head w południowej Walii, jednak niebezpieczne podmuchy zarejestrowano w południowej części północnej Anglii oraz północnej części Midlands. Kierowcy ciężarówek i motocykliści ostrzegali przed ryzykiem silnych porywów. Rankiem z powodu powalonych drzew na tory wystąpiły odwołania niektórych połączeń, ale w godzinach popołudniowych sytuacja powinna powrócić do normy.

Wichura pozbawiła prądu ok. 60 tys. odbiorców w Walii – wielu nie miało energii przez wiele godzin. Służby policyjne w Staffordshire, Cheshire i Gloucestershire doniosły o drzewach, które zostały powalone przez nagłe porywy wiatru. Met Office stwierdza jednocześnie, że nie ma żadnego związku między wichurami w Wielkiej Brytanii a ekstremalną pogodą na Karaibach oraz w USA.

Późnym rankiem wszystkie ostrzeżenia o trudnych warunkach pogodowych odwołano, a burza Aileen zmierza w kierunku Holandii i Danii. Agencja Ochrony Środowiska wydała jedynie jedno ostrzeżenie o powodzi dla Keswick oraz 14 dalszych ostrzeżeń w obszarach, gdzie powódź „jest możliwa”. Dla kontrastu w zeszłym roku o tej porze w temperatura w Gravesend w hrabstwie Kent sięgnęła 34°C.

Sztorm Aileen to pierwsza burza, która otrzymała imię, a w ostatnim tygodniu Met Office opublikowało nazwę orkanów na sezon 2017/18. Kolejne sztormy otrzymają następujące imiona:
Dylan, Octavia, Rebecca i Simon.

13.09.2017 14:24