Huragan Irmia pochłonęła kolejne osiem ofiar, w tym pięcioro pacjentów domu opieki na Florydzie wskutek rozległych wielodniowych przerw w dostawach prądu, które dotykają w całym stanie około 9 mln odbiorców – donosi agencja Reuters.

Według oficjalnych danych Irma – uznawana za jedną z najpotężniejszych burz na wodach Atlantyku, kiedy przechodziła nad Karaibami – zabiła co najmniej 69 osób. Do tej pory potwierdzono 26 ofiar żywiołu na Florydzie i w pobliskich stanach USA, a szczególnie rozległe spustoszenia odnotowano w Keys, gdzie Irma uderzyła jako pierwsza w niedzielę i stała się drugim poważnym huraganem, który uderzył w kontynent w tym sezonie.
Policja wszczęła postępowanie karne w Centrum Rehabilitacji w Hollywood Hills, gdzie zmarły dwie osoby w podeszłym wieku, a trzy kolejne w szpitalu – poinformowały władze.

„Niektórzy ludzie zostali ewakuowani w niedzielę o poranku, ale niektórzy obudzili się w centrum, które zostało pozbawione klimatyzacji” – oświadczył burmistrz Broward Sharief, z hrabstwa Broward. „Budynek został zamknięty i prowadzimy postępowanie karne w tej sprawie” – oświadczył w środę szef policji hrabstwa Broward, Thomas Sanchez.
„Długie przerwy w dostawie prądu stwarzają ryzyko dla osób starszych w regionie” – oświadcza Sharief. „Osoby starsze oraz małe dzieci są szczególnie podatni, dlatego musimy zrobić wszystko, aby przywrócić prąd jak najszybciej” – dodaje.

Szacuje się, że wciąż około 4,3 mln domów i firmy, czyli 9 mln odbiorców, było w środę rano bez prądu na Florydzie i pobliskich stanach.

Tymczasem władze wciąż oceniają szkody we Florida Keys, a urzędnicy federalni szacują, że 25 proc. domów zostało zniszczonych, a 65 proc. poniosło poważne straty, kiedy Irma uderzyła w ląd w niedzielę wczesnym rankiem jako huragan czwartej przedostatniej kategorii w skali Saffira Simpsona, z wiatrem o średniej prędkości 215 km/h.
Większość mieszkańców uciekła, a policja zakazała ponownego wjazdu do Keys, aby dać więcej czasu na przywrócenie dostaw energii elektrycznej i usług medycznych oraz wody, żywności i paliwa.

„Nie mam domu. Nie mam pracy. Nic nie mam” – powiedziała Mercedes Lopez, której rodzina uciekła na północ od miasta Marathon w Keysw piątek, po czym przeczekała burzę w hotelu w Orlando i chciała się tylko dowiedzieć, czy ich dom oraz stacja benzynowa, w której pracowała Lopez, zostały zniszczone.

Administrator Federal Emergency Management Agency Brock Long ostrzega, że życie na Keys będzie trudne. „Istnieją liczne mosty wsparcia, które muszą zostać poddane inspekcji, zanim będziemy mogli umieścić towary dalej w drogę, do udzielenia pomocy obywatelom” – dodaje Brock. „Obywatele są sfrustrowani, że nie mogą uzyskać wsparcia, którego teraz potrzebują. Właśnie dlatego poprosiliśmy ich o czas” – dodaje.

Biuro hrabstwa Orange poinformowało w środę, że trzy osoby zmarły z powodu zatrucia tlenkiem węgla, w tym dzieci w wieku 13 i 16 lat, po tym jak przenośny generator gazu został uruchomiony w domu w Orlando. Cztery inne z objawami zatrucia hospitalizowano.

Irma wyrządziła olbrzymie zniszczenia w wielu regionach Karaibów, gdzie zmarły co najmniej 43 osoby. Ludzie, którzy uciekli z domów w najbardziej dotkniętych przez burzę wyspach, w tym w St. Martin i Amerykańskich Wyspach Dziewiczych, które zostały odcięte od świata na wiele dni, wreszcie przybyli do San Juan późnym wtorkiem. 65-letni Michael Benson, z St. John w Amerykańskich Wyspach Dziewiczych oświadczył, że stracił wszystko. „Mój dom, moja firma, moje pojazdy, wszystko zniknęło” – powiedział Benson, który zatrzymywał się w San Juan, zanim udał się do Bostonu, by schronić się u brata żony.

13.09.2017 18:34