Fot. EPA

Mieszkańcy na holendersko-francuskich regionach Karaibów Saint-Martin i Saint Barthelemy przygotowują się w sobotę na nadejście huraganu Jose – burzę czwartej kategorii, która przejść w pobliży wysp kilka dni po uderzeniu huraganu Irma podążającej aktualnie w stronę Florydy. Na ewakuację czeka również para Polaków, która utknęła na wyspie Saint-Martin.

Urząd meteorologiczny Meteo France poinformował, że w nadchodzących godzinach teren ten będzie musiał stawić czoła nowym podmuchom wiatru powyżej 125 km / h, a także ulewnym deszczom prowadzącym do zagrażających życiu powodzi.
Francuskie ministerstwo spraw zagranicznych poinformowało, że obecność policji na obu wyspach zwiększyła się o 500 pracowników po doniesieniach o grabieżach i napadach po przejściu huraganu Irma. Władze aresztowały w piątek jedenaście osób, które są podejrzane za ostatnie rozboje.

W materiale telewizyjnym pokazano sceny chaosu zarówno na Saint Martin jak i Saint Barthelemy, z zatopionymi ulicami, stosami łodzi i samochodów porozrzucanymi w różnych miejscach oraz domy całkowicie pozbawione dachów. Mieszkanka w Saint Martin powiedziała telewizji BFM, że słyszała strzelby i widziała ludzi włamujących się do domów i sklepów w poszukiwaniu pożywienia.

Francja Caisse Centrale de Reassurance, państwowa firma reasekuracyjna, poinformowała w oświadczeniu, że Irma okazała się jedną z najbardziej wyniszczających klęsk żywiołowych w historii Francji i oszacowała koszt szkód na wielkość 1,2 miliardów euro (1,44 miliardy dolarów). Władze donoszą o śmierci co najmniej 10 osób zarówno na wyspie Saint Martin jak i Saint Barthelemy.

Z kolei radio RMF FM poinformowało o parze Polaków, która utknęła na wyspie Saint-Martin i czeka na ewakuację przed uderzeniem huraganu Jose. Jak relacjonują nie mają pewności, czy zostaną ewakuowani na czas. Ewakuacje turystów organizują głównie holenderskie i amerykańskie służby.
- Trwa walka z czasem, ponieważ zbliża się kolejny huragan. Jeżeli widoczność się pogorszy, to samoloty przestaną tu lądować. Z tego, co wiemy, w pierwszej kolejności ewakuowani mają zostać Amerykanie – powiedziała pani Dorota korespondentowi RMF FM.
Jeżeli polskie małżeństwo nie doczeka się na ewakuację przed nadejściem huraganu Jose, będzie musiała wrócić do pobliskiego hotelu. Budynek w dużej części został zniszczony przez huragan Irma. Polacy będą tam próbowali przetrwać kolejny kataklizm. „Módlcie się za nas” – mówi pani Dorota.

09.09.2017 21:12