Wiedzieliśmy już od dawna, że wrzesień będzie różnił się od tego sprzed roku czy dwóch lat, ale wszystko wskazuje na to, że będzie gorzej niż przewidywały scenariusze. W ciągu najbliższych 16 dni nie przewidujemy triumfalnego powrotu lata, przewidujemy kilka cieplejszych dni, ale dominować będą te zdecydowanie chłodniejsze, z deszczem i silnym wiatrem.
Mokro i chłodno
Nadchodzące dni zapowiadają się mokre i chłodne. Układy niskiego ciśnienia znad Atlantyku przemieszczają się nad Skandynawię i Rosję, sprowadzając z zachodu zimne, wilgotne, polarnomorskie masy powietrza. W tym tygodniu padać będzie praktycznie każdego dnia, okresami intensywnie. Co prawda spodziewamy się też chwil ze słońcem, a wtedy również temperatury będą wyższe – stosunkowo najwyższych temperatur spodziewamy się w regionach zachodnich i południowych, gdzie – prócz pojedynczych dni – do piątku spodziewamy się ok. 20-23 stopni. Na pozostałym obszarze z powodu opadów i dużego zachmurzenia raczej zimno, tylko 13-16 stopni, poranki również chłodne.
Przejściowe ocieplenie
W piątek, przed nadejściem kolejnego załamania pogody, pogoda ma się poprawić, ale na bardzo krótko. Już w sobotę na zachodzie dotrze front atmosferyczny z deszczem, na wschodzie jeszcze nie najgorzej, około 23-26 stopni, ale i tam po południu miejscami burze. Jednak od niedzieli, poniedziałku potężne wtórne układy niżowe z zachodu przyniosą nam ponownie chłodną, wilgotną i wietrzną pogodę z deszczem. Taki stan utrzyma się przez kilka dni, do 12-14 września.
Po połowie miesiąca niewiele zmian
Mniej więcej po 15 września w pogodzie czekają nas większe zmiany tylko pod względem opadów, których będzie mniej. Temperatury pozostaną jednak niskie w granicach 15-20 stopni w ciągu dnia i 5-10 stopni nocami. Możliwe są 2-3 cieplejsze dni, kiedy będzie ponad 20 stopni przy w miarę pogodnym niebie, ale nie ma szans na to, aby ta sytuacja utrzymała się na dłużej. Prawdopodobnie dopiero październik – o czym piszemy od maja – przyniesie zmianę w pogodzie i prawdziwe polskie babie lato.

04.09.2017 18:34