Choć globalnie tegoroczny lipiec zapisał się jako miesiąc wyjątkowo ciepły, w skali naszego kraju nie przyniósł ekstremów – temperatury w tym miesiącu oscylowały w granicach normy. Padało stosunkowo dużo, mieliśmy wiele burz, niestety również gwałtownych.
Lipiec w termicznej normie
Choć początek lipca był wyjątkowo zimny, miejscami pierwsza dekada tego miesiąca była o 4 stopnie niższa w stosunku do normy, w drugiej i trzeciej dekadzie temperatury były już wyższe, co sprawiło, że temperatura dla tego miesiąca mieści się w granicach normy wieloletniej. Przeciętna miesięczna wynosiła od 16-17 stopni na północy do 19 stopni na Śląsku, Ziemi Lubuskiej i w Małopolsce. To oznacza, że tylko miejscami na Pomorzu lipiec był lekko chłodny – z temperaturami ok. 0,5 stopni poniżej normy 1961-1990. Z kolei na południu miesiąc był nieco cieplejszy – o 0,5-0,8 st. C. To jednocześnie najchłodniejszy lipiec od sześciu lat, kiedy po raz ostatni mieścił się w granicach normy.
Najcieplejszą temperaturę w tym miesiącu odnotowano 31, a najniższą 5 lipca.
Lipiec przeważnie wilgotny
Tegoroczny lipiec na dużym obszarze Polski był miesiącem wilgotnym, miejscami bardzo wilgotnym. Zdecydowanie najwięcej deszczu spadło na Pomorzu i Dolnym Śląsku, w rejonie Wrocławia – nawet powyżej 150 mm, a w rejonie Szczecina nawet 190 mm, w związku z czym na Pomorzu Zachodnim spadło 2,5-krotnie więcej deszczu niż zwykle w tym miesiącu. Na Warmii i Mazurach, Podlasiu, północy Mazowsza, w rejonie Zatoki Gdańskiej, w Wielkopolsce, Ziemi Lubuskiej czy w rejonie Włodawy spadło 100-130 mm deszczu, co przełożyło się na 110-150, a w pasie Pojezierza Pomorskiego nawet na 170 proc. normy deszczu.
Suchy lipiec mieliśmy jedynie na Ziemi Łódzkiej, południu Mazowsza, w Górach Świętokrzyskich, Podkarpaciu, w Małopolsce i Górnym Śląsku – tam spadało średnio od 40 do 60 mm deszczu, czyli 70-90 proc. normy dla lipca.
Lipiec miejscami pochmurny
Na Pomorzu, Kujawach, Suwalszczyźnie czy w rejonie Kalisza lipiec był miesiącem stosunkowo pochmurnym, gdzie słońce świeciło przez około 180 godzin, czyli 20 godzin mniej niż wskazuje norma. Na południu, wschodzie oraz Warmii i Mazurach pogodnego nieba było więcej – tam słońce dominowało przez 220-260 godzin. Do najbardziej pogodnych miast należy zaliczyć Olsztyn oraz Krosno, gdzie zyskaliśmy 60 godzin ze słońcem.

22.08.2017 12:29