Ulewne deszcze przysporzyły wiele pracy strażakom tym razem na południu i wschodzie naszego kraju. W ciągu kilkudziesięciu godzin potrafiło spaść nawet 100 mm deszczu, co doprowadziło do wezbrań na rzekach i potokach górskich. Miejscami doszło do podtopień, ale obeszło się bez groźnych incydentów.
100 mm deszczu w niespełna dwie doby
Aż 110 mm deszczu w ciągu 36 godzin, przy czym 80 mm w dobę, spadło w Tatrach – na Kasprowym Wierchu i blisko 100 mm w Zakopanem. Są to wartości, jakie zwykle spadają przez cały miesiąc. Dużo deszczu spadło jednak w całej Małopolsce – w rejonie Nowego Sącza i Tarnowa 60 mm, w Krakowie 50 mm. Posucha została zażegnana również w woj. świętokrzyskim, lubelskim i południu mazowieckiego – sumy opadów za ostatnie dwa dni wahają się tam od 30 do 50 mm.
Były to zatem niewątpliwie pierwsze tak duże ulewy od wielu tygodni. Do tej pory południowe i wschodnie dzielnice naszego kraju były omijane przez burze oraz większe opady, dlatego zaczęły pojawiać się pierwsze oznaki posuchy w postaci zżółkniętych traw czy opadających z drzew liści.
Ponad 100 interwencji
Jak powiedział Rzecznik Państwowej Straży Pożarnej Paweł Frątczak w ciągu weekendu strażacy interweniowali ponad 130 razy, usuwając skutki intensywnych opadów i burz, które przetoczyły się nad wschodnimi i południowymi dzielnicami naszego kraju. Zgłoszenia dotyczyły przede wszystkim podtopionych posesji czy drzewach blokujących drogi.
Jak poinformował Frątczak, w wyniku niedzielnych wichur i opadów deszczu w województwie podlaskim prądu nie ma 2 tys. 201 odbiorców.
Sporo problemów w Małopolsce
W województwie małopolskim w weekend straż pożarna otrzymała 60 wezwań – do zalanych piwnic, garaży, budynków gospodarczych czy powalonych drzew. Najgorsza sytuacja miała miejsce w Krakowie, Nowym Targu i Wieliczce.
Z powodu śliskich nawierzchni dróg doszło w nocy z soboty na niedzielę i w niedzielę do wielu kolizji i wypadków. W Bochni kierowca stracił panowanie nad pojazdem na drodze krajowej nr 94 i uderzył w bariery. Jedna osoba zginęła, a trzy zostały ranne. M.in. w Zakopanem odwołano niektóre imprezy plenerowe.
Przejściowo podniósł się poziom wód na rzekach: w niedzielę stan alarmowy został przekroczony o kilka centymetrów na rzece Białce w Trybszu, a stany ostrzegawcze – na Czarnym Dunajcu w Nowym Targu i na rzece Biały w Ciężkowicach na Sądecczyźnie. W tej chwili woda opada i stany alarmowe zostały zniesione.
Podtopienia w Warszawie
Karol Kierzkowski, rzecznik mazowieckiej straży pożarnej powiedział, że strażacy kilkadziesiąt razy byli wzywani do interwencji związanych z ulewami. „Najwięcej było podtopień posesji i ulic w Warszawie. Z 30 interwencji tylko pięć było zgłoszonych poza stolicą. Strażacy starali się wypompować wodę z posesji i zalanych ulic” – mówił w niedzielę Karol Kierzkowski.
Z powodu ulewy pojawiły utrudnienia w ruchu na S79 przy ul. Marynarskiej. Podtopione zostały dwa pasy ruchu pod węzłem Marynarska w kierunku lotniska, ruch odbywa się jednym pasem. Zalana została też droga zjazdowa w kierunku S2 od ul. Wolskiej. Jednak w poniedziałek o poranku sytuacja powróciła do normy – podaje Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad.
Wciąż usuwają skutki nawałnic
Jak powiedział Frątczak, od 10 sierpnia, czyli od kiedy rozpoczęły się nad Polską nawałnice i ulewy, w całej Polsce straż pożarna interweniowała 24 tys. 284 razy: najwięcej na Kujawach i Pomorzu – 7 tys. 298, w Wielkopolsce – 5 tys. 560, na Pomorzu – 3 tys. 674 oraz na Dolnym Śląsku – 1199. W akcjach brało udział 21 tys. 18 jednostek SP oraz 90 tys. 795 strażaków.
Łączna liczba budynków uszkodzonych lub zniszczonych w wyniku burz wynosi 4 tys. 705, z czego 3 tys. 387 to budynki mieszkalne. Najwięcej uszkodzeń było w woj. kujawsko-pomorskim – 2 tys. 884. Bilans ofiar śmiertelnych się nie zmienił i nadal wynosi sześć osób; wzrosła liczba osób poszkodowanych – do 57, w tym 18 strażaków – podaje PAP.

21.08.2017 07:36