Każdy zapaleniec meteorologii, a także mieszkańcy, którzy w wyniku ekstremalnych zjawisk pogodowych utracili cały dorobek swojego życia, na długo zapamiętają datę 15 sierpnia 2008 r. W tym dniu zaistniały na terenie naszego kraju niesamowite warunki do formowania się trąb powietrznych; duża różnica temperatur, obecność pofalowanego frontu i centrum niżu sprawiły, że w godzinach popołudniowych doszło do uformowania się ogromnych chmur burzowych (superkomórek, MCS-ów), które przynosiły burze, gradobicia, wichury i trąby powietrzne.
Przyczyna w masach powietrza
14 sierpnia masa chłodnego, polarnomorskiego powietrza, dotarła nad akweny rozgrzanego Morza Śródziemnego znad pochmurnych i zimnych terenów północnego Atlantyku. W nocy z 14 na 15. sierpnia wykształcił się tam ośrodek niżowy, który zaczął szybko zmierzać na północ. To za jego sprawą nad wschodnią Polskę docierało bardzo gorące, zwrotnikowe powietrze z południa, o ogromnej chwiejności atmosfery, przekraczającej na Śląsku i w Małopolsce 2000 J/kg. W tym samym czasie zimne powietrze docierało po zachodniej stronie niżu na zachód. Różnica temperatur w dn. 15 sierpnia 2008 r. na wysokości 850 hPa wynosiła 20 stopni (5 stopni zachód, 25 stopni wschód).
Ekstremalny grad na Śląsku
Wieczorem 14 sierpnia na terenie Śląska i Małopolski pojawiły się pierwsze burze, które utrzymywały się tutaj przez całą noc . Dodatkowo chmury miały charakter stacjonarny, stąd deszcze doprowadziły do lokalnych podtopień. Jednak nad ranem wilgotność powietrza wzrosła, podobnie jak temperatura na wys. 850 hPa, co doprowadzało do zwiększenia chwiejności atmosfery. Około godziny 4:00-5:00 nad terenami Śląska i Opolszczyzny doszło do uformowania się potężnej superkomórki burzowej, która następnie przyniosła groźne zjawiska meteorologiczne. Około godziny 06:00 ekstremalny grad z potężnej burzy pada nad okolice Górnośląskiego Okręgu Przemysłowego, w tym na ulice Katowic. Średnica gradzin osiągała od 5 do 7 cm, tym samym niszcząc uprawy na polach, zbijając szyby w oknach i samochodach. Grad potrafił łamać nawet konary drzew, co doprowadziło do zatarasowania niektórych ulic w okolicach Katowic. Krajobrazy wyglądały jak w zimie. Do tak gwałtownej nawałnicy doszło na szczęście wtedy, gdy większość ludzi jeszcze spała. Aż strach pomyśleć, co by było, gdyby takie zjawisko wystąpiło o 18:00.
Seria tornad na Śląsku, Opolszczyźnie i Ziemi Łódzkiej
Po południu kontrast temperaturowy między Dolnym Śląskiem a Małopolską sięga 18 stopni – w Jeleniej Górze mamy tylko 14 stopni (w ciągu dnia temperatura spada) do aż 32 stopni w Małopolsce. Przed południem chmura burzowa przechodzi nad okolicami Ziemi Łódzkiej, na Mazowszu, a po południu dociera nad Podlasie. Najwięcej spustoszeń notuje się na Ziemi Łódzkiej, gdzie podtopieniu ulegają ulice. Najsilniejsze podtopienia notuje się w okolicach Tomaszowa, Opoczna, Piotrkowa Trybunalskiego i Skierniewic. Synoptycy wydają 2. stopień zagrożenia burzowego. Później notujemy dość spokojną pogodę, parną i duszną. Występują duże uskoki wiatru. Od godz. 16:00 nad Polską zaczynają szaleć burze. Potężna superkomórka burzowa tworzy się pomiędzy województwami opolskim i śląskim – zmierza w stronę północno-wschodnią. Burze wyglądają bardzo groźnie. W ciągu 15 minut ilość wyładowań gwałtownie wzrasta. Pojawia się pierwsza w tym dniu trąba powietrzna – około 17:00 przechodzi nad terenami Zimna Wódka w województwie opolskim, następnie przecina autostradę i wędruje na północny-wschód wzdłuż miejscowości takich jak: Sieroniowice, Nakło, Balcarzowice, Skały i Błotnica Strzelecka. Później przechodzi nad obszarami leśnymi i kieruje się w stronę województwa śląskiego. Trąba powietrzna uszkadza autostradę i niszczy 80 budynków gospodarczych. W wyniku karambolu na autostradzie ranne są cztery osoby, a krajobraz, wzdłuż których przechodziła trąba powietrzna wygląda gorzej jak po wojnie. Oceniono, że siła trąby miała nawet F4 w skali Fujity. Na drodze tornada w województwie śląskim stają około godz. 17:30 obszary Kaliny i Rusinowic. Jest to ten sam potwór, który przemierzył samodzielnie 40 km długości. Zniszczeniu ulega jeszcze więcej budynków gospodarczych, bo ponad 100. Śmierć ponosi dwoje ludzi, a dziesięcioro zostaje rannych. Następnie tornado przemieszcza się wzdłuż zachodnich dzielnic Częstochowy i zahacza o okolice Mykanowa. Uszkodzeniu ulega ponad 200 domów i budynków gospodarczych. Tornado jest dobrze widzoczne przez podróżujących trasą nr 1 z Łodzi do Częstochowy. W okolicach Łęg trąba powietrzna spycha z drogi autokar, którym podróżuje Zespół Pieśni i Tańca „Śląsk”. Rannych zostaje 15 osób. Około godz. 18:30 trąba powietrzna wchodzi nad południowe tereny województwa łódzkiego, gdzie największe spustoszenia poczynione zostały w rejonie Radomska i Chrzanowic, gdzie ponad 160 budynków mieszkalnych zostało całkowicie zniszczonych. Później trąba przemieszcza się nad okolice powiatu piotrkowskiego. Lej trąby widoczny jest nad południową częścią Piotrkowa Trybunalskiego. 250 budynków o 19:00 zostało poważnie uszkodzonych w okolicach Starej Wsi i Gorzkowic (powiat piotrkowski). W Łodzi w wyniku silnego wiatru ginie jedna osoba, która została porażona zerwaną linią energetyczną. Straty szacuje się na kilka milionów złotych. W tym dniu łącznie giną 3 osoby, a 34 zostają ranne. O godzinie 20:00 notuje się największą ilość wyładowań doziemnych w tym roku, ponad 10 000 w ciągu 5 minut. Pas burz (superkomórek, multikomórek i mezocyklonów) przemieszcza się od Mazowsza po Śląsk. Wieczorem gwałtowna burza przechodzi nad Warszawą, a w nocy z 15/16. sierpnia silne burze nie słabną. Nad Ziemią Łódzką niebo błyska się bez przerwy. Co sekundę notujemy nawet 2 wyładowania doziemne. Dochodzi do pożarów budynków gospodarczych i mieszkalnych.
Kontynuacja nawałnic w dniu kolejnym
Poranek 16. sierpnia silne burze przynosi nadal na wschodzie Polski, na Śląsku i Ziemi Łódzkiej. Pomiędzy województwami łódzkim i świętokrzyskim mamy do czynienia z potężnym mezocyklonem. Sytuacja uspokaja się, niestety na bardzo krótko. Na zachodzie temperatura jest bardzo niska, mamy tylko 12-14 stopni i pada deszcz. 18 stopni w centrum, 33-34 stopnie na wschodzie. Potężne burze znowu dają się we znaki w godzinach wieczornych. Najgorzej jest w Małopolsce, w Górach Świętokrzyskich, na Mazowszu, na Lubelszczyźnie, Warmii, Mazurach i Podlasiu. Pada ulewny deszcz i występują gradobicia. Nocne nawałnice, jakie przetaczają się nad województwami północno-wschodnimi czynią ogromne spustoszenia w powiatach: wysokomazowieckim i zambrowskim. Zniszczeniu ulegają 103 domy i 330 budynków gospodarczych w 237 gospodarstwach. Ostatecznie 17. sierpnia burze słabną i zanikają. Do tej pory udało się odbudować już wszystkie domy.
„Blizny pozostały”
Po dziewięciu latach od katastrofy, Paulina Jędrzejczak postanowiła odwiedzić mieszkańców Gorzkowic, którzy utracili swój dobytek z powodu nawałnic. Wśród tych osób była pani Maria, mieszkanka ulicy Warszawskiej, której tornad pozbawiło dachu nad głową. „Ta tragedia pozostanie ze mną do końca życia. To była tylko chwila, wiatr całkowicie zerwał dach z mojego budynku” – wspomina pani Maria. „Wszystko wirowało wokół, drzewa, śmieci. Takie rzeczy dotychczas widziałam jedynie w filmach” – dodaje.
Z kolei Państwu Szymczyk burza doszczętnie zniszczyła dom. „Modliliśmy się, byśmy tylko przeżyli” – mówiliśmy. „Później żona z dziećmi przez kilka tygodni mieszkała u teściów, bo nasz dom nie nadawał się do zamieszkania. Mimo to dziękowaliśmy Bogu, że przeżyliśmy. Dziś, gdy odbudowaliśmy dom, próbujemy powrócić do normalnego życia, choć wciąż jest to trudne. Żona boi się każdej burzy” – mówi.
Tymczasem Marzeny Raczyńskiej z ulicy Piotrkowskiej dom przetrwał, ale nadawał się i tak tylko do rozbiórki. „Zerwało nam całkowicie dach, zaczęły się zawalać stropy. Byłam w szoku, wynosiliśmy w mężem z domu to, co najcenniejsze, dzieci płakały. To były najgorsze chwile mojego życia” – powiedziała, dodając „że nie wyobraża sobie, by taka nawałnica, jaka przeszła przez Pomorze w piątek, miała znów nawiedzić Gorzkowice”.

15.08.2017 15:22