Fala upałów, która daje się we znaki od kilku tygodni na Południu Europy, zmusiła władze – po raz pierwszy od 90 lat – do zamknięcia słynnego dla narciarzy włoskiego lodowca – donosi The Telegraph.

Narciarstwo jest zwykle możliwe, nawet w sezonie letnim, na lodowcu Stelvio Pass, które znajduje się na wysokości 3.450 metrów. Ale fala wysokich temperatur dotarła i tam, w wyniku czego śnieg stał się mokry i niebezpieczny dla narciarzy.
W większości Włoch, m.in. w Rzymie, Neapolu czy Florencji temperatura oscyluje powyżej 40°C, a nawet wysoko górach temperatura jest znacznie wyższa niż powinna o tej porze roku.

Lodowiec był wykorzystany jako teren szkoleniowy przez pokolenia dla najlepszych narciarzy, niektórzy z nich to mistrzowie olimpijscy, ale wydaje się, że i on padł ofiarą globalnego ocieplenia. „To strasznie smutne, że te stoki, które są symbolem letniego narciarstwa, stały się zbyt niebezpieczne z powodu braku śniegu” – powiedziała Deborah Compagnoni, była mistrzyni narciarska, który obecnie prowadzi hotel w okolicy.

Gustav Thoeni, jeden z byłych mistrzów narciarstwa, trenował tutaj w latach siedemdziesiątych. On również zauważył drastyczne zmiany klimatu, a przez to zmniejszone ilości śniegu od tamtej pory. „Niekiedy śnieg padał tu w lipcu i sierpniu. W tym czasie można było skorzystać z wyciągów narciarskich, które zaczynają się od przełęczy (które wznoszą się na wysokości 2.758 m n.p.m), ale w ciągu ostatnich kilku sezonów narciarze musieli używać tych, które zaczynają się powyżej 3000 metrów”- powiedział w gazie Corriere della Sera.

„Niestety każdego dnia widzimy otwierające się szczeliny. To naprawdę mnie smuci i sprawia, że martwię się o przyszłość sportów zimowych w tym miejscu. To dla ciebie duże wrażenie, gdy widzisz, jak szybko zmienia się krajobraz górski” – dodaje.

Naukowcy podkreślają, że większość lodowców w Alpach topnieje z powodu globalnego ocieplenia. Jedną z makabrycznych konsekwencji topnienia śniegu jest ujawnienie ciał żołnierzy włoskich i austro-węgierskich, którzy walczyli wysoko na Dolomitach w czasie pierwszej wojny światowej. Ostatnie ciało poległego mężczyzny znaleziono w tym tygodniu – to włoski żołnierz, który brał udział w „La Guerra Bianca”, czyli Białej Wojnie, która trwała od 1915 r. do 1918 r. Mimo, że ciało uległo rozkładowi, jego mundur i wyposażenie zostały dobrze, ponieważ pozostawały zamknięte w lodzie przez wiele lat.

13.08.2017 16:28