Fot. Wikipedia

Pięć osób nie żyje, ponad 30 jest rannych, a ponadto zniszczenia szacowane na wiele milionów złotych – to rezultat potężnych burz, jakie przeszły w piątek wieczorem i w nocy z piątku na sobotę przez Polskę. Silny wiatr, który towarzyszył nawałnicom, osiągał 150 km/h.
Czym jest bow echo?
Bow echo jest terminem, charakteryzującym radarowy wygląd Mezoskalowego Układu Konwekcyjnego w kształcie łuku. Takie systemy mogą powodować poważne zniszczenia, a czasami towarzyszą im trąby powietrzne i tornada. Niekiedy mogą przekształcać się w derecho. Określenie „bow echo” zostało po raz pierwszy użyte przez dra Theodore’a Fujitę w swoim dokumencie z maja 1978 r.
Jak powstaje?
Bow echo jest związany z liniami szkwałowymi lub konwekcyjnymi liniami burz. Echa mogą obejmować obszar od 20 do nawet 200 kilometrów i utrzymują się 3-6 godzin. Bow echo wykazują tendencję do rozwoju, kiedy występuje umiarkowane lub silne ścięcie w dolnej atmosferze – na wysokości 2-3 km. Podobnie jak w przypadku linii szkwałowej, bow echo obejmuje są mniejsze i poruszają się przez wiatr występujący wewnątrz układu. W końcowej fazie rozwoju widoczne jest charakterystyczne wybrzuszenie łuku (patrz zdjęcie).
Groźny wiatr
Niszczący prostoliniowy wiatr występuje zazwyczaj w pobliżu środka bow echo. W typie długiego i potężnego zjawiska, nazywanego „derecho”, prędkość wiatru może osiągnąć maksymalnie 160 km/h i tym samym utorować drogę zniszczenia na przestrzeni setki kilometrów. Bow echo są zdolne do wytwarzania prostoliniowego wiatru, który jest równie potężny jak większość tornad. Jednak cechą odróżniającą bow echo od trąby powietrznej jest to, że ten pierwszy obejmuje znaczny obszar.
Wiało aż 150 km/h
Wczorajsze bow cho objęło aż sześć województw. Najpierw, po godzinie 18:00 powstało nad wschodnią częścią woj. dolnośląskiego i Opolszczyzną. Po 20:00 charakterystyczny łuk przedzierał się bardzo szybko przez Wielkopolskę i zachodnią część woj. łódzkiego, a ok. 22:00 silna nawałnica była już nad Kujawami. Po 23:00 dotarła nad Pomorze i zachodnią Warmię. Według stacji pomiarowej w Elblągu wiał w porywach osiągał 150 km/h, był zatem potężniejszy od derecho z 23 lipca 2009 r., dotąd zdarzenie uważane za jedną z największych nawałnic, jakie przeszło przez Polskę. W Lęborku i Chojnicach wiało 112 km/h.

12.08.2017 12:22