Takiej tragedii nikt się nie spodziewał. Strażacy dotarli do dotkniętego nawałnicą obozu w Suszku (powiat chojnicki), by udzielić pomocy poszkodowanym. Było to jednak bardzo trudne, ponieważ drogę tarasowały powyrywane z korzeniami drzewa.

„Wszystko latało w powietrzu” – relacjonują mieszkańcy powiatu chojnickiego, przez który przetoczyła się ogromna nawałnica. Jednak serce burzy przeszło przez obóz harcerski w Suszku, gdzie śmierć poniosły dwie osoby. Ze wstępnych informacji wynika, że nie żyją dzieci w wieku 13 i 14 lat, które zostały przygniecione przez drzewo. „Obóz wygląda jak po wojnie” – podkreślają strażacy.

Dwadzieścia osób, w większości dzieci, doznało obrażeń. Poszkodowanych przewieziono do szpitala w Chojnicach. Nie jest znany ani ich stan, ani wielkość obrażeń. W trakcie nawałnicy na obozie w Suszku przebywało 170 osób, w tym 140 dzieci z województwa łódzkiego. Ci, którym nic się nie stało, zostaną przewiezieni do szkoły w Nowej Cerkwi, a wieczorem czterema autokarami powrócą do Łodzi.

W związku z tragicznymi wydarzeniami na obozie harcerskim Wojewoda Łódzki powołał sztab kryzysowy i uruchomił specjalną infolinię, pod którą można uzyskać informacje na temat poszkodowanych. Służby wojewody proszą, żeby korzystały z niej TYLKO osoby najbliższe! 42 664 10 53 W województwie pomorskim informacje można uzyskać również pod numerem 987. Na miejsce wydarzeń pojechali: wojewoda łódzki Zbigniew Rau i Krzysztof Janecki, dyrektor Wydziału Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego Łódzkiego Urzędu Wojewódzkiego. Związek Harcerstwa Polskiego ogłosił żałobę, a komunikacie poinformował, że obóz w Suszku spełniał wszystkie wymagane przepisami prawa oraz regulaminami wewnętrznymi ZHR wymagania.

Przyczyną tragedii w Suszku była burza i bow echo związane z potężnym układem MCS, który wyrządził zniszczenia również w innych regionach naszego kraju. Wiatr był tak silny, że łamał drzewa jak zapałki. Strażacy przez trzy godziny musieli usuwać powalone przez silny wiatr drzewa na drogi, które uniemożliwiały dotarcie do obozu.

W województwie pomorskim śmierć poniosły jeszcze dwie osoby: kobieta, która zginęła w Konarzynach (powiat chojnicki) w efekcie uszkodzenia budynku przez powalone silnym wiatrem drzewo oraz nocujący w namiocie w miejscowości Swornegacie (również powiat chojnicki) mężczyzna, którego zabiło padające drzewo.

12.08.2017 09:24