Fot. Onet.pl

Obok województwa pomorskiego, kujawsko-pomorskie to region, który najbardziej ucierpiał w wyniku wieczornych nawałnic. W całym województwie rannych zostało osiem osób, 800 budynków jest uszkodzonych, 110 tys. odbiorców było bez prądu, a na drogach leżą tysiące połamanych i powyrywanych drzew z korzeniami.

Na konferencji prasowej wojewoda kujawsko-pomorski, Mikołaj Bogdanowicz ocenił, że sytuacja w regionie po nocnych nawałnicach jest bardzo trudna, aczkolwiek służby starają się ją kontrolować. „Takiego czegoś już dawno tutaj nie było. Statystyki są mocne i porażające” – podkreślił. Do godz. 10:00 odebrano 4700 zgłoszeń – były to prośby do strażaków o usunięcie drzew, wypompowanie wody czy przerwach w dostawach prądu.
Najtrudniejsza sytuacja ma miejsce w powiatach: żnińskim, nakielskim, sępoleńskim i bydgoskim, ale ucierpiały też powiaty tucholski, radziejowski i inowrocławski. Silny wiatr w ciągu kilku minut zniszczył setki hektarów lasów.

Osiem osób w całym województwie odniosło obrażenia w rezultacie burzy. Jedna – najciężej ranna – przeszła już operację w szpitalu w Żninie, a następnie została przewieziona do Szpitala Uniwersyteckiego nr 2 w Bydgoszczy. Wśród rannych jest także biorący w akcji strażak, który spadł z wysokości. Wichura uszkodziła 600 budynków mieszkalnych i 200 gospodarczych; są to głównie pozrywane dachy. W zabezpieczaniu domów udział biorą strażacy państwowej oraz ochotniczej straży pożarnej, które pokrywają je plandekami. Z magazynów wydano już 650 plandek, zamówiono kolejne.

Silny wiał pozrywał linie energetyczne, około północy w całym województwie kujawsko-pomorskim prądu nie miało 110 tys. mieszkańców. Jednak awarie są systematycznie usuwane – Rządowe Centrum Bezpieczeństwa podaje, że energia nie płynie jeszcze do 90 tys. osób. Prądu nie miały m.in. szpitale Szubinie, Więcborku, Tucholi i Nakle musiały przejść na zasilanie z generatorów. Już udało się przywrócić prąd w nakielskim szpitalu. Jednak nie wszędzie uda się przywrócić dostawy w ciągu najbliższych godzin, np. w Tucholi wiatr w jednym ciągu powalił sto słupów. W innych jest problem z dotarciem na miejsce awarii, bo dojazd blokują powalone drzewa.

Jak informuje Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad wszystkie drogi są już przejezdne, aczkolwiek w nocy do niektórych poszkodowanych trudno było dotrzeć, gdyż powalone drzewa, połamane konary i gałęzie trasowały drogi.
Miejscami nie działają również sieci telefonii komórkowej – m.in. w powiatach: tucholskim i bydgoskim. Leśnicy szacują, że w całym województwie zniszczenia lasów obejmują powierzchnię 10 tys. hektarów.

Komendant wojewódzki PSP nadbryg. Janusz Halak podkreślił, że nie pamięta, by w tak krótkim czasie strażacy musieli interweniować 2,5 tys. razy. Przy usuwaniu skutków nawałnic bierze udział tysiąc zastępów, prawie 5 tys. strażaków. Miejscowych strażaków wspierają koledzy z w województw mazowieckiego i warmińsko-mazurskiego oraz 20 elewów szkoły podoficerskiej szkoły w Bydgoszczy, podległej komendantowi głównemu PSP. W usuwaniu skutków nawałnicy biorą udział również policjanci. . Jednostki z Tucholi i Sępólna Krajeńskiego zostały postawione w stan alarmowy. 40 policjantów skierowano na pomoc do obozu harcerskiego w miejscowości Białe Błoto w województwie pomorskim. Policjanci mają też zadanie dotrzeć do wszystkich obozów dzieci i młodzieży w regionie kujawsko-pomorskim, chociaż nie ma niepokojących sygnałów.

Straty w Wielkopolsce
Ze skutkami nawałnicy zmagają się także strażacy z sąsiedniej Wielkopolski. Wichura, która rozpętała się w piątek nad Gnieznem, uszkodziła katedrę. Kiedy w bazylice na Wzgórzu Lecha odbywał się koncert w ramach festiwalu Akademia Gitary, w świątynię uderzył piorun. Burza uszkodziła też miedziane pokrycia nad nawą główną kościoła. W centrum miasta nawałnica połamała drzewa, pozalewała ulice i powywracała stoliki.
W sumie wielkopolscy strażacy interweniowali 2500 razy. Najwięcej pracy mieli w powiatach gnieźnieńskim, gostyńskim i rawickim.
Na drogach przejazdy blokowały połamane gałęzie drzew. Najgorzej było na krajowej jedenastce i na DK 92.
W Poznaniu burza zniszczyła w niektórych miejscach sygnalizację świetlną.
W wyniku burzy w powiecie kaliskim doszło do masowej awarii prądu. Łamiące się drzewa uszkadzały linie energetyczne. Wiele mniejszych miejscowości odciętych jest od prądu. Jak informuje spółka Energa, trwają przerwy w dostawach energii elektrycznej. W całym regionie bez zasilania pozostaje około 78300 odbiorców oraz 2700 stacji transformatorowych.

12.08.2017 14:19