Fot. RMF 24

Co najmniej pięć osób nie żyje, wielu jest rannych, tysiące interwencji strażaków i pół miliona ludzi bez prądu. To wszystko efekt największych od lat nawałnic, które w piątek i nocą z piątku na sobotę przeszły przez Polskę. Związane były ze zjawiskiem bow echo, który na Żuławach wygenerował wiatr o prędkości 150 km/h. W wielu regionach krajobraz po burzach jest opłakany.
Pięć ofiar nawałnic, wielu rannych
Jak powiedział rzecznik Państwowej Straży Pożarnej, Paweł Frątczak do największej tragedii doszło na terenie obozu harcerskiego w Suszku na Pomorzu. Silny wiał łamał drzewa jak zapałki, które upadały na rozłożone namioty. Niewykluczone, że może być więcej poszkodowanych, dlatego komendant główny straży pożarnej skierował tam trzy grupy poszukiwawcze z Gdańska, Łodzi i Warszawy.
Jak poinformował Łukasz Płusa, rzecznik prasowy pomorskiej Państwowej Straży Pożarnej, w dwóch miejscowościach leżących w powiecie chojnickim drzewa upadły na namioty zabijając w miejscowości Swornegacie mężczyznę w wieku około 30 lat.
Płusa dodał, że w Konarzynach (powiat chojnicki) w efekcie uszkodzenia budynku przez powalone silnym wiatrem drzewo, zginęła z kolei kobieta w nieustalonym jak dotąd wieku. O piątej ofierze poinformował w sobotę Waldemar Świąder z Wojewódzkiego Centrum Zarządzania Kryzysowego w Gdańsku – to 48–latek, który został przygnieciony przez drzewo w miejscowości Zapora w powiecie chojnickim.
Jak zaznaczył rzecznik, w efekcie nawałnicy, która już opuściła region, poszkodowane zostały też dwie inne osoby. W miejscowości Kłodno, w powiecie kartuskim, ranna została osoba przebywająca na terenie tamtejszego ośrodka wczasowego. „Zastępy są w drodze, nie znamy jeszcze szczegółów zdarzenia” – powiedział Płusa.
Wyjaśnił, że z kolei w miejscowości Sominy (powiat bytowski) drzewo przewróciło się na zbiornik z gazem. Tu także nieznane są jeszcze szczegóły zdarzenia; wiadomo, że ucierpiała jedna osoba. „Przeprowadzono ewakuację mieszkańców” – wyjaśnił rzecznik.
Koszmarne zniszczenia
Dodał, że straż przyjęła od piątkowego późnego wieczora ponad 750 zgłoszeń o różnego rodzaju zdarzeniach wywołanych przez nawałnice. Głównie są to informacje o zniszczonych przez wiatr, lub padające pod jego naporem drzewa, budynkach oraz wiatrołomach, które tarasują szosy. Utrudnienia dotyczą m.in. dróg krajowych nr 20 i 25.
Najwięcej zdarzeń zanotowano w powiecie chojnickim, ale – jak wyjaśnił Płusa – w tamtejszej komendzie zawiódł system, z pomocą którego zbierane są informacje, trudno więc podać precyzyjne dane. Płusa wyjaśnił też, że sytuacja w województwie pomorskim jest tak trudna, że komendant główny PSP skierował w ten rejon strażaków z województwa zachodniopomorskiego.
Pół miliona ludzi bez prądu
Z powodu wiatrołomów straż oraz inne służby mają problemy z dotarciem osób, które mogą wymagać pomocy.
Odpowiedzialna za dystrybucję prądu na terenie województwa pomorskiego firma Energa Operator poinformowała na swojej stronie internetowej, że w rejonie gdańskim (wschodnia część województwa pomorskiego) nastąpiła masowa awaria. Poinformowano, że bez zasilania pozostaje ok. 96 tysięcy odbiorców i 2950 stacji transformatorowych w powiatach kartuskim, kościerskim, starogardzkim, tczewskim i wejherowskim. Prądu nie ma też kilkadziesiąt miejscowości w zachodniej części województwa, głównie w okolicach Bytowa, Lęborka i Człuchowa.
Trudna sytuacja jest zwłaszcza w dwóch województwach: pomorskim i kujawsko-pomorskim; są ranni, m.in. dwóch kierowców i interweniujący strażak.
Armagedon w Wielkopolsce i na Dolnym Śląsku
Wcześniej burze przeszły nad Wielkopolską i Dolnym Śląskiem. „To był moment, w jednej chwili zrobiło się czarno. Mieliśmy ostrzeżenie od Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej o zagrożeniu II stopnia, ale na coś takiego nigdy nie można się przygotować” – powiedział portalowi tvp.info kpt. Karol Kędziorski, starszy specjalista z Wydziału Operacyjnego Komendy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej w Poznaniu.
Najgorsza sytuacja jest w powiatach poznańskim, gnieźnieńskim i ostrowskim. Wichura zerwała tam dachy, zniszczyła linie wysokiego napięcia, uszkodziła samochody i budynki. Ponad 200 tys. mieszkańców województwa wielkopolskiego nie ma prądu. Do strażaków napływają kolejne zgłoszenia o zalanych piwnicach i uszkodzonych obiektach.
Kierowcy informują o połamanych konarach między innymi na drodze krajowej numer 11 między Jarocinem a Środą Wielkopolską i na zjeździe z autostrady A-2 do Wrześni. Odwołano także wiele imprez, między innymi koncert w Gnieźnie.
Kilka godzin wcześniej front burzowy przeszedł przez Dolny Śląsk, gdzie połamał drzewa, uszkodził dachy i gospodarstwa.Strażacy wzywani byli ponad 650 razy. Bez prądu pozostaje tu ponad 40 tys. osób. Skutki nawałnic będą usuwane przez co najmniej kilkanaście godzin – poinformował TVP Info rzecznik Państwowej Straży Pożarnej Paweł Frątczak.
Silne burze spowodowały również utrudnienia w ruchu pociągów na Dolnym Śląsku, Opolszczyźnie, Pomorzu i Kujawach. To efekt powalonych drzew i uszkodzeń sieci trakcyjnej. Skutki nawałnic usuwają kolejowe służby techniczne.

PAP, TVP Info, IAR

12.08.2017 06:18