Już nocą z soboty na niedzielę, a więc akurat w weekend, kiedy większość z nas ma wolne, będziemy mogli obserwować szczyt spadających gwiazd – Perseidów. Ale aby obserwacje były doskonałe, potrzeba oczywiście dobrej pogody, a ta najprawdopodobniej nie wszędzie będzie sprzyjać.
Okresami będzie się chmurzyć
W nocy z soboty na niedzielę niestety bezchmurnego nieba mieć nie będziemy. Wszystko wskazuje na to, że najlepiej, jeśli chodzi o pogodę, będzie na Górnym Śląsku oraz Opolszczyźnie, a także w centrum naszego kraju. W tych regionach po północy, a więc akurat wtedy, kiedy spodziewany jest największy szczyt „spadających gwiazd” zachmurzenie będzie małe. Na pozostałym obszarze chmur więcej, szczególnie dużo ma być ich w pasie od Pomorza Gdańskiego, przez Wielkopolskę po Dolny Śląsk. A to oznacza, że może być problem z obserwacją Perseidów.
Z kolei w regionach wschodnich i w Małopolsce powinny pojawiać się dziury w chmurach. Wcześniejsze prognozy wskazywały na silne opady w tych regionach, jednak najnowsze z nich zrezygnowały.
Nawet 120 meteorów na godzinę
Według astronomów maksimum roju Perseidów przypada na ok. 12 sierpnia. Nie do końca można idealnie przewidzieć, czy to będzie noc poprzedzająca, czy następna, ale specjaliści przewidują, że w tym roku będzie to noc z 12 na 13 sierpnia. Aktywność Perseidów jest co roku różna. „Jeśli chodzi o maksimum Perseidów, to przypuszczalnie będzie to w tym roku ok. 120 obiektów na godzinę. Choć tak naprawdę jest to loteria” – podkreślają specjaliści.
Żeby dobrze przygotować się do obserwacji meteorów, najlepiej zaopatrzyć się w leżak, karimatę, ew. gruby koc i śpiwór, bowiem obserwacje najwygodniej prowadzi się w pozycji leżącej lub półleżącej. Warto też pamiętać o ciepłej odzieży, bo pozostawanie w bezruchu bardzo szybko może skończyć się wyziębieniem.

11.08.2017 12:36