W zeszłym tygodniu rzadki system pogodowy poważnie przestraszył turystów na jednej z plaż Kalifornii. Gigantyczna szelfowa chmura „najechała” na plażę Natural Bridges Beach w Santa Cruz, zmieniając malowniczy zakątek w scenę z Apokalipsy.

Chmura podążała bardzo szybko od strony oceanu i chwilę później wtargnęła nad ląd, przynosząc silny i porywisty zimny wiatr. „Parasol poleciał zmieszany z piaskiem, a ludzie rzucili się do opuszczenia plaży. Ale po kilku minutach chmura znikła, mgła ustąpiła, a niebo wypogodziło się i wyszło słońce” – napisał w komentarzu do filmu jeden ze świadków.

Według meteorologów chmura szelfowa najczęściej towarzyszy superkomórkom burzowym bądź też zwiastuje nadejście chłodnego frontu atmosferycznego. Charakteryzuje się występowaniem silnego porywistego wiatru oraz ulewnych deszczy, niekiedy gradu.

Wcześnie rano, w porze suchej, na południowym wybrzeżu Zatoki Carpentaria W Australii można zobaczyć ulubioną chmurę wszystkich entuzjastów pogody – „ Poranną Chwałę» (Morning Glory).

11.08.2017 21:33