Ulewne deszcze, które spowodowały powodzie w różnych dzielnicach Houston, wreszcie ustąpiły, zanim spowodowały poważne zniszczenia – donosi Associated Press. Strażacy odebrali również kilkadziesiąt wezwań do pomocy uwięzionym przez potężną ulewę.

Do powodzi w największym mieście stanu Teksas doprowadziły burze, którym towarzyszyły opady rzędu ponad 150 mm. Choć już we wtorek sytuacja zaczęła ulegać poprawie, służby apelowały do mieszkańców o „zachowanie szczególnej ostrożności” i „pozostanie w domach”.

Sytuacja we wtorkowy poranek była bardzo trudna. W niektórych dzielnicach woda sięgała wysokości półtora metra, w olbrzymich kałużach ugrzęzły samochody osobowe i autobusy. Mieszkańcy podkreślają, że to nie pierwszy raz, kiedy Houston zalewa woda, a władze nic z tym nie robią.

Jose Luis Ruiz spędził cały wtorek na zamiataniu wody, która zalała jego sklep w North Houston i wynoszeniu mokrych rzeczy, w tym mebli, walizek i małe urządzeń na zewnątrz, aby wyschły. 53-latek stwierdził, że będzie musiał wyrzucić część produktów wartych 2 tys. dolarów. Ma już dość i wystąpi w najbliższych dniach z wnioskiem do urzędu o przeniesienie sklepu do innej dzielnicy. „To bardzo smutne, ponieważ moja firma jest mała. To nasz całe życie. Kiedy tak się dzieje regularnie, to dla ciebie wielki cios, bo musisz zacząć od nowa” – powiedział Ruiz. Z podobnymi problemami zmagają się również przedsiębiorcy w innej części dzielnicy.

Houston jest jednym większym miastem USA bez przepisów dotyczących zagospodarowania przestrzennego oraz nieograniczonego rozwoju, co oznacza więcej nawierzchni betonowej i mniej wodochłonnych terenów podmokłych, które mogłyby pomóc złagodzić skalę powodzi.
Chociaż powódź nie jest niczym nowym dla Houston, czwarte co do wielkości miasto w kraju miało w swojej ostatniej historii częstsze i niszczące powodzie. W 2015 r. wielka woda, która zalała Houston, zebrała 7 ofiar. Niecały rok później wystąpiła kolejna, która zabiła osiem osób.

09.08.2017 10:33