Trzęsienie ziemi o magnitudzie 6,5 stopnia w skali Richtera nawiedziło we wtorek wieczorem chińską górzystą prowincję Syczuan na zachodzie kraju – donosi agencja Reuters. Nie żyje co najmniej pięć osób, pod wpływem wstrząsów zawaliły się budynki w turystycznym regionie.

Trzęsienie ziemi uderzyło w słabo zaludniony obszar 200 km na północny zachód od miasta Guangyuan na głębokości 10 km – donosi USGS. Wcześniejsze pomiary szacowały wielkość wstrząsu na 6,6 stopnia, a źródło trzęsienia oszacowano na 32 km.

Administracja trzęsień ziemi w Syczuanie poinformowała, że epicentrum trzęsienia znajdowało się w prefekturze Ngawa, w znacznej części zaludnionej przez etnicznych Tybetańczyków, z których większość jest nomadami, ale także w pobliżu rezerwatu przyrody Jiuzhaigou, popularnego ośrodka turystycznego. W oficjalnym komunikacie władze prowincji poinformowały o śmierci pięciu osób, rannych sześćdziesięciu innych, a w tym 30 – poważnie. Oficjalny dziennik People’s Daily poinformował, że wśród ofiar są turyści, ale nieznana jest ich narodowość.

Państwowe media pokazują zdjęcia szkód w Jiuzhaigou; pod wpływem wstrząsów zawaliły się niektóre budynki, a na ulicach gromadzą się wystraszeni mieszkańcy. Przywrócono dostawy energii elektrycznej do obszarów dotkniętych kataklizmem, a rząd wysłał wojsko po to, by nieśli pomoc poszkodowanym. Lotnisko w Jiuzhaigou działa normalnie, po kilkudziesięciominutowej przerwie w celu sprawdzenia ewentualnych uszkodzeń pasa startowego.

Z kolei policja donosi, że w chwili trzęsienia doszło do paniki, zwłaszcza wśród turystów. Oficjalna agencja informacyjna Xinhua, cytując urzędnika ds. turystyki w Jiuzhaigou, poinformowała, że niektóre hotele się zawaliły lub popękały, a władze zorganizowały ewakuacje. Chińscy urzędnicy szacują, że w chwili trzęsienia w Syczuanie mogło znajdować się nawet 38 tys. turystów.

Trzęsienia ziemi w Syczuanie nie należą jednak do rzadkości – w maju 2008 roku wstrząs o magnitudzie 8,2 stopnia w skali Richtera zabił ponad 70 tys. osób.

08.08.2017 16:13