Tajfun Noru przechodzi we wtorek przez główną japońską wyspę Honsiu, z towarzyszącymi mu ulewnymi opadami deszczu i silnym wiatrem, mimo, że został obniżony do tropikalnej burzy, spowodował powodzie na rzekach i doprowadził do ewakuacji tysięcy ludzi – donosi Reuters.

Wyjątkowo długotrwała burza, która na krótko stała się supertajfunem najwyższej piątej kategorii, spustoszył części środkowo-północnej Japonii z opadami rzędu 40 mm na godzinę, zmuszając władze do wydania ostrzeżeń o osuwiskach, a niektóre rzeki zaczęły występować z brzegów.

Około 50 osób zostało rannych – poinformował prywatny nadawca NHZK, ale oprócz dwóch ofiar śmiertelnych odnotowanych w weekend, nikt nie zginął ani nie jest poszukiwany. Nakaz ewakuacji dla około 7 000 osób w mieście Fukui został zniesiony we wtorek o godzinie 11:00.

Meteorolodzy oczekiwali, że Noru, w języku koreańskim oznaczającym gatunek jelenia, przejdzie przez Tokio, ale skręcił bardziej na północ, pozostawiając japońską stolicę nietkniętą, ale mimo wszystko odnotowuje się silnych porywów wiatru.

Według synoptyków burza będzie w dalszym ciągu słabła, a w środę wkroczy nad Pacyfik, gdzie ostatecznie się rozpadnie.

08.08.2017 14:23