Trzy osoby zmarły w niedzielę, gdy gwałtowne burze nawiedziły obszar północnych Włoch pod koniec długiej fali upałów – poinformowała policja, cytowana przez agencję AFP.

41-letni Belg jest wśród ofiar, gdy drzewo spadło na jego namiot na letnim obozie Rainbow Gathering w dolinie Tramontina w północno-wschodniej części Friuli. Kolejne drzewo, które zostało powalone przez silny podmuch wiatru, zabiło innego człowieka na festiwalu w Marzii w Dolomitach. Tymczasem trzecią ofiarą jest turysta, który został śmiertelnie rażony przez piorun na szlaku górze w tej samej okolicy, Marmolada.

To jednak nie jedyne ofiary złej pogody, która trapi północne Włochy w ostatnich dniach. W sobotę lawina błotna wywołana przez ulewne opady deszczu i burze porwała kobietę i przyczyniła się do jej śmierci na obrzeżach ośrodka narciarskiego Cortina d’Ampezzo.

W czwartek dwaj emeryci zginęli w centralnych i południowych Włoszech w pożarach spowodowanych upałami i tygodniami poważnej suszy.

Opady deszczu w lipcu był prawie o połowę niższe w całym Włoszech niż jest normalne, a temperatura przez niemal cały tydzień sięgała co najmniej 40 stopni Celsjusza na dużym obszarze kraju. O ile wzrost do takich wartości nie jest niczym niezwykłym, tegoroczny czas trwania fali upałów już można uznać za anomalię, co jest wynikiem najprawdopodobniej zmian klimatycznych.

07.08.2017 10:33