Co najmniej jedna osoba nie żyje po upadku drzewa na namiot rozłożony na młodzieżowym polu kampingowym podczas potężnej nawałnicy, jaka w środę w nocy przechodziła nad Rickenbach w południowo-zachodnich Niemczech – donosi Associated Press, powołując się na oświadczenie lokalnej policji.

15-latem był częścią 21-osobowej grupy, w tym czterech opiekunów, którzy spędzili wakacje w pobliżu Rickenbach, na szwajcarskiej granicy w południowo-zachodniej części Niemiec. Co najmniej cztery osoby odniosły obrażenia, jedna znajduje się w szpitalu w stanie krytycznym.

Początkowo władze lokalne twierdziły, że to uderzenie pioruna podczas burzy zwaliło drzewo na obóz. Jednak agencja dpa – powołując się na wstępne oględziny strażaków – donosi, że to silny podmuch wiatru wyrwał drzewo, które zdemolowało namiot.
Nie wiadomo, jak wiele osób przebywało na polu namiotowym w czasie incydentu – poinformowały lokalne władze.

W czasie, gdy doszło do tragedii, w regionie szalały gwałtowne burze; w odległości zaledwie 14 km od Rickenbach odnotowano wiatry wiejące z prędkością 110 kilometrów na godzinę. Według meteorologów szczególnie trudne warunki panowały między godziną 2 a 3 w nocy.

02.08.2017 14:16