Dziś przez Polską przechodzi fala gwałtownych burz. Niewątpliwie jedna z najpotężniejszych nawałnic przetoczyła się w południe przez Wrocław – mieliśmy do czynienia z klasyczną burzą szkwałową, tzw. „downburst”, która spowodowała wiele spustoszeń w mieście.
Spore zniszczenia w mieście
Według pomiaru IMGW, na lotnisku w Strachowicach poryw wiatru osiągnął 126 km/godz. Nic więc dziwnego, że w mieście zapanował prawdziwy chaos – wichura zrywała dachy, łamała i wyrywała drzewa z korzeniami, a towarzyszący jej ulewny deszcz doprowadził do wielu podtopień. Jak powiedział w rozmowie z portalem Przyroda, Pogoda, Klimat mł. bryg. Mariusz Piasecki ze straży pożarnej we Wrocławiu, w całym mieście interweniowano już ponad 170 razy. „Były to interwencje dotyczące zablokowanych dróg przez konary drzew czy podtopieniami ulic i garaży – zwłaszcza w zagłębieniach terenu” – dodał. Z powodu zerwanych linii energetycznych mieszkańcy zachodnich dzielnic Wrocławia przez dwie godziny nie miały prądu elektrycznego.
Downburst
Jak powiedziała Marzena Rabczewska, synoptyk portalu Przyroda, Pogoda, Klimat, nad Wrocławiem mieliśmy do czynienia z potężną burzą szkwałową „dowburst”. „Na podstawie powyższego filmu oraz zdjęć wału chmurowego, który wystąpił w przedniej części nawałnicy, można potwierdzić, że było to zjawisko dowburst.
Downburstem nazywamy silny prąd zstępujący, który docierając do ziemi rozchodzi się we wszystkich kierunkach, a wiatr mu towarzyszący nierzadko powoduje zniszczenia porównywalne do przechodzenia trąby powietrznej. Najczęściej downburst związany jest z silnie rozbudowaną komórką burzową Cumulonimbus (superkomórką).

23.07.2017 16:29