Pierwsza połowa meteorologicznego lata upłynęła – zgodnie z prognozami – pod znakiem bardzo kapryśnej pogody, z często zmieniającymi się temperaturami i niestety bardzo gwałtownymi burzami, które powodowały zniszczenia. Czy jest szansa na to, aby druga część przyniosła lepszą pogodę, ze słońcem i wyższymi temperaturami?
Pierwsza połowa lata przeważnie chłodna i mokra
Pierwsza połowa meteorologicznego lata pod znakiem najgorzej pogody upłynęła w regionach północnych i zachodnich. Przez cały czerwiec i pierwszą część lipca często lało, wiało, a temperatury oscylowały w granicach normy wieloletniej i rzadko, zwłaszcza na Podlasiu, Warmii i Mazurach czy Pomorzu mogliśmy się cieszyć z wyższych temperatur. O letniej pogodzie mogli zapomnieć przebywający nad morzem, bo tutaj pogodę mieliśmy typowo październikową – ze sztormami, ulewami i temperaturami osiągającymi tylko 15-20 stopni.
Trochę lepiej było na południu – od Śląska po Podkarpacie czerwiec był suchy i stosunkowo ciepły, tam odchylenie za ostatni miesiąc wyniosło ok. 2 stopni C w stosunku do średniej wieloletniej 1971-2000. Jednak pierwsza połowa lipca i tam przyniosła znacznie niższe temperatury niż zwykle i było też więcej opadów oraz gwałtownych burz. Ci, którzy przebywają na wypoczynku w górach również nie mogli się cieszyć słoneczną pogodą.
Wyjątkowa aktywność cyrkulacji strefowej
Przyczyną kapryśnej pogody w pierwszej połowie lata była nadzwyczajna aktywność cyrkulacji strefowej – indeks Oscylacji Północnoatlantyckiej (NAO) osiągał wartości dodatnie i sięgał nawet 1,5-2. NAO opisuje różnicę ciśnień między niżem islandzkim a wyżem azorskim, im jest ona wyższa, tym cyrkulacja zachodnia silniejsza. W lecie taki rozkład ciśnienia przyczynia się do wtargnięcia chłodnych polarnomorskich mas powietrza znad Atlantyku, dlatego u nas zazwyczaj chłodno. W zimie sytuacja byłaby odwrotna – dni mroźnych i śnieżnych moglibyśmy policzyć na palcach jednej ręki, w zamian padałby deszcz, mocno wiał wiatr, a w styczniu słupki rtęci sięgałyby nawet 15 stopni. Także wysokie wartości NAO przyczyniły się do ogromnej suszy i upałów w krajach Basenu Morza Śródziemnego (podczas gdy przez północną Europę wędrowały niże, na południu utrzymywał się gorący i suchy wyż).
Będą zmiany
Jednak w prognozach widać pewne zmiany. Przede wszystkim różnica ciśnień pomiędzy azorskim wyżem a islandzkim niżem zacznie się zmniejszać. To dobra informacja, bo z jednej strony zacznie słabnąć cyrkulacja zachodnia i częściej do końca lipca będziemy mówić o wyższych temperaturach, z drugiej zaś pogoda będzie bardziej sprawiedliwa, czyli i na północy i na południu pojawi się więcej chwil słonecznych, co jakiś czas przeplatanych burzami. Ogólnie od wiosny sygnalizujemy, że w sierpniu aura powinna być nieco lepsza od tej w czerwcu i lipcu – nie oznacza to jednak, że możemy liczyć aż na tak cudowną pogodę jak dwa lata temu. Fale upałów będą częstsze, ale wciąż stosunkowo krótkie, przerywane gwałtownymi burzami połączonymi z ulewami i burzami. Jeśli planujecie wypady nad morze w sierpniu, nie powinniście się zawieść, na pewno nie będzie tak dramatycznie, jak miało to miejsce w pierwszej połowie lipca.

15.07.2017 12:34