W piątek, 30 czerwca, ulewne deszcze, którym towarzyszyły rekordowe opady gradu nawiedziły Gironę w Katalonii na północnym wschodzie Hiszpanii. Spadło tak dużo gradu, że jeszcze w sobotę krajobrazy były zupełnie białe. W niedługim czasie pokrywa lodowa zwiększyła się o 30 cm – podaje ENEX.

Jak informuje Kataloński Serwis Meteorologiczny, w ciągu zaledwie 30 minut na Gironę spadły 53 mm deszczu. Burmistrz Girony, Marta Madrenas, oświadczył, że miasto ucierpiało w związku z „bardzo skomplikowaną, niezwykłą sytuacją, jakiej nigdy dotąd nie było w tym mieście”.

Wskazał, że chociaż były ostrzeżenia o silnych opadach deszczu i władze przygotowywały się do powodzi „system sanitarny nie był w stanie wchłonąć od razu tak dużej ilości wody”.

Burza nikogo nie zabiła, ale nastąpiły istotne zniszczenia w nieruchomościach prywatnych, budynkach mieszkalnych i budynkach użyteczności publicznej. Straż Pożarna w Gironie otrzymała 299 połączeń z Girony i okolic, w których mieszkańcy prosili o pomoc w związku z nawałnicami.

„Dziesięć minut i wszystko pływało” – pisali na Facebooku i Instagramie mieszkańcy, którzy wrzucali zdjęcia i filmiki z niezwykłego gradobicia. Niektórzy postanowili ulepić bałwana. Jeszcze kilkanaście godzin po nawałnicy na ulicach pozostawały płaty gradu.

02.07.2017 16:39