Mamy weekend i jak zwykle pogoda jest wielkim dramatem. Po deszczowo-burzowej sobocie, z temperaturami zwłaszcza na północy bardziej jesiennymi, także w niedzielę nie ma co oczekiwać prawdziwie letniej aury. Co prawda w ciągu dnia zacznie się stopniowo przejaśniać, a opady zanikać, to słupki rtęci pokażą co najwyżej 22 stopnie, czyli tyle, ile powinno być pod koniec kwietnia, a nie na początku lipca.
Sytuacja baryczna
Brzydką, bardziej typową dla września pogodę, przynosi rozległy układ niżowy, rozciągający się od Północnej Skandynawii i Morza Norweskiego, Skandynawię po zachodnią Rosję. Z kolei wyż znad Azorów zapewnia spokojną pogodę na zachodzie kontynentu i w ciągu dnia jego wpływ zacznie zaznaczać się powoli nad Polską, stąd spodziewany stopniowy zanik opadów i rozpogodzenia. Zanim jednak zobaczymy słońce, to z północnego-zachodu na południowy-wschód przed południem będzie przemieszczał się front okluzji chłodnej związany z niżem znad Estonii. Taki rozkład ciśnienia sprawia, że z północnego-zachodu napływa chłodna masa powietrza polarnomorskiego.
Im bliżej popołudnia, tym lepiej
W niedzielę przed południem na Warmii i Mazurach, Podlasiu, Mazowszu, w centrum, Górnym Śląsku, w Małopolsce, w Górach Świętokrzyskich i Lubelszczyźnie dominować będzie zachmurzenie całkowite ze słabymi lub umiarkowanymi, ciągłymi opadami deszczu. Strefa opadów będzie systematycznie wędrować na południowy-wschód i na Podkarpaciu, gdzie poranek ma być jeszcze całkiem niezły, ok. 10-11 niebo zasnują chmury i będzie deszczowo. Jednocześnie na Pomorzu, Kujawach, w Wielkopolsce i Dolnym Śląsku zacznie się przejaśniać, a opady zanikać.
Po południu będzie już zdecydowanie lepiej, bo wszędzie, wcześniej czy później, pokaże się słońce, choć chmury również pozostaną. Lokalnie, głównie na wschodzie, wciąż może przelotnie padać, słaby deszcz niewykluczony jest także na zachodzie i wybrzeżu.
Zrobi się wręcz zimno
Najzimniej będzie dziś na Podlasiu, gdzie najdłużej utrzymają się chmury z opadami – tam tylko 15 stopni. Niewiele cieplej na Pomorzu i Podkarpaciu – 16-18 stopni. Na pozostałym obszarze troszkę lepiej, bo przeważnie od 20 do 22 stopni, jednak silny, północno-zachodni wiatr osiągający w porywach 50-60 km/h sprawi, że odczucie chłodu zostanie spotęgowane.
Warunki biometeorologiczne na wschodzie, południu oraz w centrum przed południem będą jeszcze niekorzystne, ale w miarę upływu dnia podobnie jak na północy i zachodzie staną się neutralne dla samopoczucia, to oznacza, że pogoda po południu na przeważającym obszarze nie powinna mieć większego wpływu na nasze samopoczucie.
Noc miejscami ze słabymi opadami
W nocy zachmurzenie będzie umiarkowane, okresami duże. Lokalnie, głównie na południu oraz w centrum słabe opady deszczu lub mżawki. Noc chłodna, bo od 8-10 stopni na Pojezierzu Pomorskim i w Kotlinach Sudeckich, do 12-14 stopni na pozostałym obszarze – najcieplej będzie na Mazowszu. Wiatr umiarkowany, północno-zachodni.

02.07.2017 06:19