Gwałtowny pożar lasu, który szaleje od soboty w środkowej Portugalii, zabił co najmniej 62 osoby – większość z nich zmarła w swoich samochodach, starając się uciekać – podał rząd w oświadczeniu, cytowany przez agencję Reuters.

„Wymiar tego ognia był taki, że nie pamiętamy o tak ogromnej ludzkiej tragedii” – powiedział Antonio Costa w Pedrogao Grande, górzystym regionie o długości 200 km na północny wschód od Lizbony.
Większość ofiar została złapana w ich samochodach na drodze, uciekając z płomieni, które niszczyły domy. Premier podkreślił, że liczba ofiar śmiertelnych może wzrosnąć, ponieważ strażacy przeszukiwali zwęglone szczątki niektórych budynków w odległych wioskach. Policja poinformowała, że uderzenie pioruna w drzewo prawdopodobnie spowodowało pożar w sobotę w regionie dotkniętym silną falą upałów i suchymi, gwałtownymi wiatrami, które rozproszyły płomienie.

Portugalski premier powiedział, że służby działały tak szybko, jak to tylko możliwe, ale przyznał, że niektóre z działań, takie jak ostrzeganie ludności, mogły być utrudnione, ponieważ pożar zniszczył linie telefoniczne i wieże komunikacyjne. „Kable i wieże łączności zostały zniszczone przez pożar, nawet ich pierwsze zamienniki stopiły się” – podkreślił. „Ale nic nie zagrażało wysiłkom strażaków”.

Komunikacja i łączność zostały przywrócone, ale Costa wezwał mieszkańców do słuchania radia i zwracania uwagi na wszelkie oficjalne porady.
Rząd ogłosił trzy dni żałoby i wysłał dwa bataliony wojskowe, by pomóc służbom ratunkowym. Unia Europejska poinformowała, że dostarczy samoloty przeciwpożarowe. Francja zaoferowała trzy samoloty, a Hiszpania wysłała dwa – podkreśliły władze.
Przemawiając w Watykanie, papież Franciszek, który odwiedził w zeszłym miesiącu Portugalię, wspomniał o ofiarach w swojej audiencji.

„Jestem blisko do drogich Portugalczyków, dotkniętych niszczycielskim pożarem, który szaleje w lasach wokół wyspy Pedrogao Grande, powodując wiele ofiar i obrażeń. Módlmy się w milczeniu” – dodał.

Prezydent Francji Emmanuel Macron napisał w komunikacie na Twitterze: „Solidarność z Portugalią, dotkniętą straszliwymi pożarami, nasze myśli są ofiarami, Francja udostępnia pomoc Portugalii”.

W jednej wsi Nodeirinho, gdzie zmarło 11 mieszkańców, telewizja państwowa RTP pokazała spalone samochody i domy. Zaskoczeni mieszkańcy twierdzili, że cała rodzina, która usiłowała uciec z domu w samochodzie, została złapana przez „tornado płomieni”. „To nie wydaje się prawdziwe, to nie jest z tego świata … To prawdziwe piekło, nigdy nie widziałem czegoś takiego” – powiedział dziennikarzom burmistrz Pedrogao Grande Valdemar Alves, dodając, że ponad 20 wiosek zostało dotkniętych.

Obok 62 osób zabitych kolejne 54 zostały ranne i trafiły do szpitali. Cztery są w poważnym stanie.

W niedzielę z płomieniami walczyło ponad 600 strażaków. Dla bezpieczeństwa zamknięto kilka lokalnych autostrad. Władze podkreśliły, że bardzo niskie chmury dymu uniemożliwiły skuteczne działanie helikopterów i samolotów pożarowych przez większość dnia.
Prezydent Marcelo Rebelo de Sousa odwiedził miejsce dotknięte pożarami w nocy i wyraził kondolencje. Powiedział, że „nie można było zrobić więcej niż to, co zostało zrobione” w zapobieganiu i reagowaniu na pożar.

Niektórzy mieszkańcy miasta twierdzili, że przez wiele godzin pozostawiono ich bez strażaków, gdy ich domy płonęły.

19.06.2017 06:24