Odkąd wulkan Bogoslof powrócił do życia wraz z serią wybuchów od grudnia 2016 r., naukowcy pilnie obserwowali dane z satelity oraz sejsmografów. Alaski wulkan znajduje się daleko od innych wysp z łańcucha Aleutian, ale wciąż może stanowić zagrożenie dla przelatujących w jego pobliżu samolotów.

Kod ostrzeżenia został na krótko podniesiony do koloru czerwonego w dniu 28 maja 2017 r. Czerwony alert oznacza „bliski poważny wybuch wulkanu, trwa bądź podejrzewa się jego wysoką aktywność zarówno w powietrzu, jak i na powierzchni” – donosi Alaskie Obserwatorium Wulkanologiczne. Popiół osiągnął wysokość co najmniej 10,7 km i być może chmura sięgnęła jeszcze wyżej. Obejrzyj animację erupcji, złożoną z obrazów zdobytych przez Wielokątowy Obrazowy Spektrometr Pomiarowy (MISR) na satelicie Terra NASA.

Później tego samego dnia kod został zmniejszony na pomarańczowy i taki obowiązuje do dziś. Jednak 1 i 5 czerwca odnotowano dwie erupcje. Oba wydarzenia były jednak znacznie krótsze, a pióropusze nie osiągnęły tak wysokiego pułapu jak 28 maja.

Sensor Operational Land Imager (OLI) na satelicie Landsat 8 uwiecznił zdjęcie w naturalnych kolorach okolice wulkanu Bogoslof o godz. 14:00 czasu lokalnego (22 czasu uniwersalnego) 5 czerwca 2017 r. Wówczas z wulkanu unosił się jedynie niewielki strumień pary. Na północny-zachód wysunęła się smuga osadu, która nadała zielononiebieski kolor Morzu Beringa.

Ponado AVO wykonał podobny obraz, w tym dane termiczne w podczerwieni. Oprócz popiołu wodnego i pary wodnej, dane termiczne pokazują obszar ciepłej wody na północ od wyspy, a także gorący otwór, który doprowadził do wzrostu pary wodnej.

08.06.2017 21:06