Potężne burze, które zaatakowały w środę Kapsztad w Republice Południowej Afryki zabiły osiem osób, a silny wiatr związany z nimi rozprzestrzeni pożary w innych częściach kraju, zmuszając do ewakuacji ponad 10 tys. osób – donosi agencja Associated Press.

Lokalne media donoszą, że w związku z kryzysem ma pomóc wojsko. Knysna, gdzie panuje najtrudniejsza sytuacja, leży w pobliżu Garden Route – popularnym ośrodku turystycznym na południowym wybrzeżu RPA. Silny wiatr związany z gwałtownymi burzami, które uderzyły w wybrzeże w środę, spowodował powstanie wielu nowych źródeł ognia. Zniszczyły dziesiątki domów, a także budynek ewakuowanego szpitala i szkołę.

Czworo z ofiar śmiertelnych miało miejsce w wyniku pożaru spowodowanego uderzeniem pioruna, a jedna inna osoba zmarła, gdy pod wpływem burzy zawalił się dom – donoszą media lokalne. Trzy inne zginęły w innych pożarach.

Clinton Manuel, szef straży Knysna, powiedział, że jego załogi starają się przejąć kontrolę nad licznymi pożarami, ale jest to trudne. „Ten wiatr wiał bardzo, bardzo silnie, powodując nagłe rozprzestrzenianie się ognia” – powiedział Manuel na łamach African News Agency.

Burmistrz miasta, Eleanore Bouw-Spies, opisał pożary jako najgorsze od dziesięcioleci. Urzędnicy w Kapsztadzie podkreślili, że podjęli działania mające na celu ochronę niektórych biednych mieszkańców, którzy żyją w dzielnicach zniszczonych domów letniskowych. Jednak setki domów zostało zalanych lub uszkodzonych – twierdzą władze. Burza zmusiła prezydenta Jakuba Zumę, który przebywał w Kapsztadzie do odwołania przemówienia na międzynarodowej konferencji medialnej w Durban, mieście na wybrzeżu Oceanu Indyjskiego – podało w komunikacie jego biuro. Miał on zająć się dorocznym kongresem organizowanym przez Światowe Stowarzyszenie Prasy i Wydawców Wiadomości.

Wojsko RPA poinformowało, że umieściło helikopter w stan gotowości, by pomóc w nagłych ewakuacjach w prowincji Przylądek Zachodni, który obejmuje Kapsztad.

Chociaż gwałtowna burza przyniosła pewną ulgę, urzędnicy twierdzą, że wciąż opady były za małe i za krótkie, by móc napełnić niski poziom wody w zbiornikach dotkniętych przez wieloletnią suszę.

Władze Kapsztadu niedawno ogłosiły ograniczenia dotyczące wykorzystania wody. W środę władze wezwały mieszkańców do przechwytywania deszczówki w pojemniki do płukania toalet i innych potrzeb.

08.06.2017 18:27