Grupę 20 bezbronnych wielorybów, która została wyrzucona na plaże Sri Lanki przez cyklon, uratowali miejscowi ludzie. To sukces w cieniu katastrofalnych powodzi, które od tygodnia nękają ten tropikalny kraj i spowodowały śmierć ponad 210 osób – donosi agencja AFP.

Zdesperowane ssaki znalazły się w płytkich wodach niedaleko wioski Sampur na Sri Lance, po tym, jak zostały zbite z dotychczasowej drogi z powodu cyklonu Mora. Żeglarze podjęli współpracę z lokalnymi mieszkańcami i uratowali grupę wielorybów pilotażowych na północnym wybrzeżu wyspy w środę.

Marynarka wojenna, z pomocą mieszkańców, zdołała wypchnąć wieloryby z powrotem do głębszych wód. „To delikatne zadanie, by wepchnąć je z powrotem do wody, nie robiąc im krzywdy” – oświadczył rzecznik prasowy marynarki wojennej
Chaminda Walakuluge. „Ale miało szczęśliwe zakończenie, gdyż wszystkim można było odesłać do głębszych wód” – dodaje.

Nie wiadomo, dlaczego ssaki skręciły właśnie tutaj, ale jak zauważa Walakuluge, morze w ostatnich dniach było w okolicy wzburzone z powodu przechodzenia cyklonu Mora nad Zatoką Bengalską i który dotarł we wtorek do Bangladeszu.

W kwietniu 2011 roku do portu Trincomalee wpłynął kaszalot spermacetowy, a dwie łodzie marynarki rozmieszczono w celu doprowadzenia ssaka do głębszych wód, gdzie zjednoczyła się z czekającymi wielorybami. Trincomalee, 260 km na północny wschód od Colombo, jest naturalnym portem i jest także popularnym miejscem turystycznym do podziwiania wielorybów. Trincomalee jest również znany jako miejsce, gdzie można zobaczyć także największe ssaki na świecie – słonie czy wieloryby.

02.06.2017 10:13