Nasi stali czytelnicy z pewnością pamiętają, jak pod koniec lutego wrzuciłam na bloga fusy z modelu CFS, który prognozował atak zimy w II dekadzie kwietnia. Już dziś wiemy, że sprawdził się w stu procentach. Skoro ten model jest tak powalająco dobry, warto spojrzeć na kolejne fusy, tym razem na połowę maja, bo są równie przerażające.

Jak widać na załączonym obrazku, 14 maja nad Atlantykiem i Wyspami Brytyjskimi miałby powstać olbrzymi rozbudowany aż po wybrzeże Grenlandii układ wysokiego ciśnienia. Tymczasem Rosję zdominowałby układ niżowy – taki rozkład ciśnienia doprowadziłby do pompowania zimnego arktycznego powietrza znad Skandynawii nad Polskę.

Na wysokości 850 hPa temperatura miałaby się obniżyć aż -8 stopni! Więc nie tylko w ciągu dnia słupki rtęci nie przekroczyłby 10 stopni, to nocami mielibyśmy mróz na standardowej wysokości 2 metrów i jeszcze padałby śnieg. Byłaby to pierwsza taka sytuacja od 1980 r. – wtedy maj został okrzyknięty najzimniejszym w historii.

14.04.2017 20:24