Rozpowszechnione powodzie w środę zablokowały drogi, doprowadziły do zamknięcia szkół, sparaliżowały ruch na lotniskach i zmusiły setki ludzi do opuszczenia domów na nowozelandzkiej Wyspie Północnej, gdy „ogon” byłego cyklonu Debbie przyniósł intensywne deszcze – donosi Reuters.

Tydzień po tym, jak system burzowy pozostawił szlak zniszczenia we wschodniej Australii, w dwóch miastach w Nowej Zelandii ogłoszono stan wyjątkowy, podczas gdy poziomy rzek gwałtownie wzrosły po rekordowych intensywnych opadach deszczu. W Auckland, największym mieście w okolicy, około 10.000 domów zostało pozbawionych prądu elektrycznego.

Na razie nie ma informacji o zgonach, ale władze ostrzegają, że podczas najsilniejszej fali opadów, które mają pojawić się w środę późnym wieczorem, mogą przynieść nawet trzymiesięczną normę deszczu w ciągu zaledwie kilku godzin. Meteorolodzy ostrzegają przed powodziami błyskawicznymi na terenach, które wciąż próbują podnieść się po kataklizmie z listopada ub.r.

„Nadchodzą jeszcze silniejsze opady, a także ryzyko burz i silnych porywów wiatru” – powiedział meteorolog MetService, Peter Little na łamach Fairfax. „Jest jeszcze dodatkowa szansa na tornado” – dodał.

Złe warunki pogodowe zmusiły do zawieszenia lotów na lotnisku w Wellington – kilkanaście zaplanoanych samolotów przekierowywano na inne lotniska. Duże opóźnienia w obsłudze odnotowano w portach lotniczych w Christchurch i Auckland.
Tereny górzyste Nowej Zelandii sprawiają, że drogi są podatne na osuwanie się ziemi, a wiele regionów nadal próbuje łatać blizny po ogromnym trzęsieniu ziemi o magnitudzie 7,8 stopnia w skali Richtera.

Cyklon Debbie, burza czwartek kategorii, największa, jaka uderzyła w australijski Queensland na przestrzeni ostatnich pięciu lat, poczynił ogromne spustoszenia w ośrodkach turystycznych: wiatr przekraczający 260 km/h pozrywał linie energetyczne, zamknięto również kopalnie, a sześć osób poniosło śmierć.

W Australii strefa katastrofy rozciągała się na długości 1000 km od tropikalnych kurortów Queensland i pasa turystycznego Gold Coast do terenów rolniczych stanu Nowa Południowa Walia. Około 20 000 domów we wtorek wciąż było pozbawionych dostaw prądu, a niektóre obszary nadal walczą z wysokim poziomem wód na rzekach.

Władze wezwały mieszkańców Rockhampton, w centralnej części stanu Queensland, do poszukania schronienia, ponieważ do rzeki Fitzroy zbliża się fala kulminacyjna. Australijskie firmy ubezpieczeniowe twierdzą, że było to zdarzenie o rozmiarach katastrofy, a urzędnicy państwowi podkreślają, iż usuwanie skutków cyklonu potrwa kilka miesięcy.

05.04.2017 14:26