Aktywny cyklon Debbie sprawił wiele kłopotów Australijczykom, pozostawiając bez prądu niemal 60 tys. gospodarstw domowych. Jednak dla niektórych zła pogoda była kolejnym powodem do spróbowania swojego szczęścia. Grupa surferów postanowiła udać się w wzburzone morze, gdzie fale miały 12 metrów wysokości.

Miłośników sportów ekstremalnych nagrał telefonem komórkowym jeden z mieszkańców. Poszukiwacze przygód podbili fale przy pomocy desek surfingowych, a nawet najbardziej rozpaczliwi próbowali przedrzeć się przez wzburzony ocean na rowerze wodnym.

Użytkownicy Facebook’a nie podziwiali odwagi młodych ludzi, ale wręcz przeciwnie – napiętnowali głupotę. Najbardziej krytyczni komentatorzy zauważyli, że surferzy nie zdawali sobie sprawy z zagrożenia, jakie niesie tak silny prąd i to cud, że nikt z nich nie zginął.

Spotkanie człowieka z ekstremalnymi zjawiskami pogodowymi czasami kończy się tragicznie. W ubiegłym tygodniu w Stanach Zjednoczonych zginęło trzech łowców burz, którzy uczestniczyli w wypadku podczas śledzenia tornada.

04.04.2017 02:29