Mężczyzna został wciągnięty bezpiecznie przez śmigłowiec ratownicy, gdy spędził całą noc uwieziony na dachu swojej ciężarówki, która utknęła w wodach powodziowych – donosi Daily Mail.

Kierowca – prawdopodobnie Koreańczyk – stał na dachu swojego samochodu ciężarowego przez 14 godzin, próbując przejechać przez powódź w Condamine, w południowo-wschodnim stanie Queensland, w środę wieczorem. Jego ciężarówka utknęła w martwym punkcie dokładnie na środku mętnego rozlewiska o 23:00. Wnętrze samochodu zostało całkowicie zalane, a on – aby się ratować – musiał wspiąć się na dach samochodu i czekał cała noc, aż w końcu ktoś go zauważył.

Powódź zalała Leichhardt Highway, która jest oddalona 330 kilometrów na północny-zachód od Brisbane. Na ratunek mężczyźnie następniego dnia w połowie przyleciały helikoptery po tym, jak policji, sanitariuszom oraz ratownikom wodnym nie udało się udzielić pomocy.

Załoga RACQ LifeFlight Rescue mogła wciągnąć go bezpiecznie po wypuszczeniu sanitariusza w dół i zapięcia do uprzęży. Przestraszony kierowca ciężarówki nie odniósł żadnych obrażeń, ale musiał zostać hospitalizowany z powodu odwodnienia.

Rzecznik zespołu ratowniczego powiedział, że mężczyzna był „bardzo szczęśliwy, że przeżył”, a zdarzenie powinno być przestrogą dla innych kierowców podejmujących ryzyko przejechania tak niebezpiecznego odcinka. „To jest przykład tego, dlaczego jeśli droga jest zalana, kierowcy absolutnie powinni zapomnieć o dalszej podróży. Gdy zaś decyduje się na takie ryzyko, stwarza zagrożenie nie tylko dla siebie i pasażerów, ale również udzielającym mu później pomocy ratownikom pogotowia” – mówi rzecznik RACQ Renee Smith.

21.03.2017 02:42