Rekordowo obfite opady śniegu odnotowano w nocy z niedzieli na poniedziałek w Rejkiawiku – stolicy Islandii. W centrum miasta poziom pokrywy śnieżnej wzrósł o 51 cm. Po raz ostatni bardzo podobną pokrywę białego puchu zmierzono w styczniu 1937 roku, kiedy odnotowano 55 cm śniegu.

Z powodu nagłej burzy śnieżnej zamknięto wiele dróg, odwołano zajęcia w szkołach, ale dla pewnego fotografa była to niepowtarzalna okazja do zrobienia zdjęć spektakularnym siłom natury.

Gunnara Freyra, znanego również jako Iceland Explorer, obudził odgłos łamiących się drzew w ogrodzie. Choć większość ludzi schroniło się przed śnieżycą w domach, on postanowił wstać z łóżka i o 03:00 nad ranem pobiegł na zewnątrz, aby to wszystko uchwycić.

„To wszystko wyglądało bardzo zabawnie. Niektórzy tak jak ja mimo padającego śniegu postanowili wyjść, by nacieszyć się zimą. Uwieczniłem zdjęcia par trzymających się za ręce – od każdego czuć było romantyczny klimat z powodu śniegu” – podkreślił.

W ciągu zaledwie kilku godzin na miasto spadło 30-40 cm śniegu. 30-letni fotograf oświadczył, że były to najintensywniejsze opady, jakich doświadczył kiedykolwiek w swoim życiu.

„To była trudna sesja, ponieważ mój aparat co chwile był pokrywany śniegiem. Jednak było dużo światła odbijającego się od śniegu, więc panowały świetne warunki do zrobienia zdjęć” – dodał.

02.03.2017 02:34