Argentyna zmaga się z bardzo trudnymi warunkami pogodowymi. Tornada, osuwiska i potężne ulewy pojawiają się w najróżniejszych regionach kraju, spowodowały już śmierć co najmniej dwóch osób, a tysiące zostało ewakuowanych.

Bardzo duże tornado zarejestrowano w poniedziałek po południu w środkowo-północnej części Argentyny, ale jak podkreślają władze lokalne gwałtowna nawałnica nie spowodowała poważnych zniszczeń ani nie było poważnych ofiar.

Tornado zostało zauważone tuż po 14:00 w prowincji San Luis, pomiędzy miastami Tilisarao i Renca – donosi Clarin.com. Przemieszczało się przez około 20 minut, po czym zanikło – powiedział La Nacion, powołując się na lokalne media.

„Gdy wszyscy zobaczyli ten lej zaczęła się panika – ludzie zaczęli krzyczeć, biegać po ulicy, by szybko dotrzeć do domów i zamknąć okna i schronić zwierzęta” – mówi Gonzalo Pérez, rzecznik lokalnej straży pożarnej.
Pérez powiedział też, że tornado zatrzymało się w wiejskiej okolicy między dwoma miastami i wirowało głównie na polu. Urzędnicy twierdzą, że prędkość wiatru w jego obrębie przekraczała 120 km/h.

Tymczasem potężne osuwisko, które we wtorek zeszło w północnej Argentynie, spowodowało śmierć dwóch osób, a tysiące zostało ewakuowanych ze strefy zagrożenia.

Według władz lokalnych osuwisko zostało spowodowane przez ulewne opady deszczu. Zwłoki pary zostały odkryte pod zwałami błota w pobliżu samochodu, którymi jechali.

Najgorsza sytuacja panuje w dzielnicach: Tumbayya i Humahuaca. Ulice miasta Volcano w Tumbayya zostały całkowicie zasypane przez błoto i gruz. Ponad tysiąc osób zostało ewakuowanych.

Osuwiska i powodzie zablokowały również odcinek autostrady nr 9, która stanowi część trasy rajdu Dakar. Na miejscu pracuje ciężki sprzęt w celu usunięcia osuwiska.

12.01.2017 08:20