Na początku wojny domowej, jaka w trzecim wieku szalała w Wielkiej Brytanii, rzymski cesarz
Septymiusz Sewer starał się stłumić zamieszki na północy. Co ciekawe, w tym samym czasie wysoko nad głowami walczących doszło do zderzenia dwóch gwiazd i nastąpiła wielka katastrofalna eksplozja. 1800 lat później światło z tej kolizji w końcu dotarło na Ziemię, tworząc nową gwiazdę na nocnym niebie – zwaną „Boom Star”. Światło ze spotkania obu gwiazd było zbyt słabe, by mogło być postrzegane gołym okiem, ale w 2022 roku nowo utworzona supernowa może wyzwolić tak jasne światło w konstelacji Łabędzia, że ​​każdy będzie mógł w stanie zobaczyć to niezwykłe zjawisko.

„Po raz pierwszy w historii rodzice będą w stanie wskazać ciemne miejsce na niebie i powiedzieć:” Zobaczcie, dzieci, gwiazda nie ukrywa się przed nami, wkrótce zabłyśnie jasnym światłem” – powiedział dr Matt Walhout, dziekan z Calvin College w Michigan.

Przez około pół roku gwiazda będzie jedną z najjaśniejszych na niebie i zacznie wracać do swojej normalnej jasności po około dwóch do trzech lat. To pierwszy raz, kiedy naukowcy przewidują narodziny nowej gwiazdy, a astronomowie z Wielkiej Brytanii obiecują, że będzie to fascynujące i ważne wydarzenie, które może wywołać wyścig, kto pierwszy będzie mógł w stanie zaobserwować to zjawisko.

Dr Robert Massey z Royal Astronomical Society podkreśla: „Przewidujemy narodziny nowej gwiazdy, która powinna być doskonale widoczna”.
„Dobrą wiadomością dla ludzi w Wielkiej Brytanii jest to, że znajduje się ona w konstelacji Łabędzia, która zawsze znajduje się nad horyzontem i jest bardzo wysoko na niebie w okresie letnim, więc każdy będzie mógł ją zobaczyć.

„Wcześniej nikomu nigdy nie udało się przewidzieć narodzin gwiazdy, więc to naprawdę bezprecedensowe wydarzenie i myślę, że będziemy mieć prawdziwy wyścig wśród astronomów amatorów, by dostrzec je w pierwszej kolejności” – dodaje Massey.

Niezwykła prognoza została oficjalnie przedstawiona na konferencji prasowej w ostatni piątek. Binarny system gwiezdny, nazwany KIC9832227 znajduje się 1800 lat świetlnych od Ziemi i składa się z dwóch słońc, które wirują wokół siebie co 11 godzin.

W 2013 roku profesor Larry Molnar i jego zespół z Calvin College zauważyli, że prędkość orbitalna maleje. I stan ten zachodzi coraz szybciej. Proces pokrywa się z danymi z innej gwiazdy, która eksplodowała w 2008 roku, bez ostrzeżenia, a zderzenie zostało przechwycone przez astronomów. Gdy eksperci przeanalizowali dane z poprzednich lat odkryli, że kolizję można było przewidzieć z powodu rosnących prędkości orbitalnych.
„Obserwacje KIC9832227 pokazują, że jej okres orbitalny zwiększa się od 1999 roku w ten sam charakterystyczny sposób” – powiedział prof. Molnar.

„Wybuch takiej wielkości w naszej Galaktyce występuje mniej więcej raz na dziesięć lat . Ten w 2022 wystąpi bardzo blisko nas, więc będzie doskonale widoczny, jednak nie stwarza bezpośredniego zagrożenia dla życia an Ziemi” – dodaje.

Będzie to nie tylko niesamowity spektakl dla obserwatorów gwiazd, ale również da naukowcom bezprecedensową okazję do prześledzenia procesu, który wciąż pozostaje tajemnicą. Astronomowie nie rozumieją, dlaczego gwiazdy łączą się, a nawet, jak działają eksplozje.

Prace zostały zaprezentowane na dorocznym spotkaniu Amerykańskiego Stowarzyszenia Astronomicznego w Grapevine w Teksasie.

11.01.2017 12:33