Ponad 75 tys. gospodarstw domowych w 295 miejscowościach Bułgarii nadal jest pozbawionych prądu po obfitych opadach śniegu z końca tygodnia – poinformowała w sobotę minister energetyki Temenużka Petkowa. Najtrudniejsza sytuacja panuje na północnym wschodzie kraju. Zaspy na drogach sięgają tam nawet czterech metrów – informuje PAP.

W sześciu regionach na północnym wschodzie zamknięte są wszystkie drogi, a dziesiątki miejscowości są odcięte od świata. Oczyszczanie dróg uniemożliwiają niskie temperatury, silny wiatr i zaspy, miejscami sięgające czterech metrów. Brak elektryczności uniemożliwia tam dostawy wody; nie działają tam telefony komórkowe.

Ciężka sytuacja utrzymuje się też we wschodniej i południowej części kraju, gdzie kilkadziesiąt gmin ogłosiło stan klęski żywiołowej. Porty i lotniska w czarnomorskich portach Warna i Burgas są zamknięte.

Prawie nieprzejezdne są dwie główne krajowe autostrady. Pociągi kursują z dużym opóźnieniem, a wiele kursów jest odwołanych. To samo dotyczy połączeń autobusowych. Ponad połowa przełęczy górskich w Starej Płaninie, dzielącej kraj na północną i południową część, została zamkniętych. Nie ma dostępu do większości przejść granicznych z Rumunią i Turcją.

Minister ds. rozwoju regionalnego Liljana Pawłowa poinformowała, że w sobotę zostaną podjęte próby otwarcia części sieci drogowej. Jako główny czynnik utrudniający prace wskazała niskie temperatury. W sobotę wynoszą one od -8 do -14 stopni Celsjusza.

Jedynym działającym lotniskiem w kraju jest lotnisko w Sofii. Loty mają tam jednak ok. godzinne opóźnienia.

07.01.2017 11:44