Rekordowe śnieżyce i deszcze przetaczają się przez zachodnie wybrzeże Stanów Zjednoczonych w czwartek, podnosząc groźbę powodzi przy systematycznie obniżającej się temperaturze powietrza – informuje Reuters.

Zimowe ostrzeżenia sztormowe obowiązują w wielu regionach Kalifornii, Kolorado, Wyoming i Utah, a meteorolodzy spodziewają się kolejnych obfitych opadów w piątek. Tylko w Kalifornii, gdzie trwająca od pięciu lat susza wywołała dziesiątki pożarów, które strawiły setki hektarów lasów, mieszkańcy przygotowują się na nadejście powodzi po ulewnych opadach na początku tygodnia. Oczekuje się, że przepełnione wodą rzeki w północnej i środkowej części stanu mogą osiągnąć poziom, jakiego nie odnotowywano od grudnia 2005 r.

Opady śniegu w górach Sierra Nevada, który stanowi jedyne źródło wody pitnej w Kalifornii, będą w styczniu nawet dwukrotnie wyższe niż normalnie. To pozwoli na odbudowanie części zasobów na wiosnę po ostatnich suszach.

Intensywne śnieżyce utrudniają życie mieszkańcom Oregonu. W związku z trudnymi warunkami atmosferycznymi niektóre drogi zamknięto, odwołano także zajęcia w szkołach. W Medford podczas burzy śnieżnej w ciągu jednego dnia spadło ponad 20 cm białego – to największy opad od blisko wieku.

Oregon State Police donosi, że biuro terenowe, znajdujące się 80 km na południowy-wschód od Portland, zarejestrowało opad rzędu 12,5 cm. 8-letnia dziewczynka zginęła w mijscowości przybrzeżnej Otis, w stanie Oregon kiedy burza, której towarzyszyły opady i silny wiatr złamało drzewo, które upadło na dom.

W Boise, stolicy w północno-wschodniej części stanu Idaho spadło w środę 17 cm białego puchu – to najwyższy opad w historii. W regionie leży już 37 cm śniegu – to także rekord.

06.01.2017 02:21