W czwartek o poranku nowy rekord zimna dla tej zimy – minus 41,7 stopnia Celsjusza – padł w fińskiej Laponii. Tak potężny mróz odnotowano w Muonio; tylko o 0,3 stopnia cieplej było w miejscowości Naruska w Salla. Z powodu wyjątkowo niskiej temperatury mieszkańcy Finlandii zmagają się z epidemią grypy.

Jak informuje Fińska Agencja Meteorologiczna (FMI) to były jak do tej pory najniższe temperatury w tym roku. Wiał również wiatr, który sprawił, że w rzeczywistości temperatura odczuwalna kształtowała się w pobliżu -50 stopni i nawet dla mieszkańców tak surowego klimatu jak Laponia tak silny mróz może okazać się zabójczy. Dlatego na kilka dni zamknięto szkoły w północnej i wschodniej części kraju. Pojawiają się także liczne awarie na sieci ciepłowniczej, w kilku miejscowościach na północnym wschodzie Finlandii temperatura w mieszkaniach spadła do zera.

FMI ostrzega, że temperatura będzie spadać poniżej -40 stopni do piątku. Meteorolodzy zauważają, że mróz może powodować problemy zdrowotne dla osób w grupach ryzyka. Niskie temperatury sprzyjają również epidemii grypy – ta zabiła już 21 osób, a setki hospitalizowano z powikłaniami.

Ocieplenie powinno nadejść od soboty, a temperatura wróci do normy.

06.01.2017 16:29