Służby ratownicze w Malezji wdrożyły specjalne samochody ciężarowe i łodzie we wtorek do ewakuacji kilku tysięcy mieszkańców z powodu powodzi wywołanych przez obfite czterodniowe opady deszczu, które zalały obszary na wschodnim wybrzeżu – donosi AFP.

Powodzie w stanach Kelantan i Terengganu i zmusiły władze do zamknięcia kilkudziesięciu szkół i dróg po tym, jak woda odcięła od świata kilka wsi. Wschodnie wybrzeża Malezji regularnie nawiedzają powodzie i tropikalne cyklony podczas monsunu.

W ciągu ostatnich dwóch dni w bogatym w ropę stanie Terengganu ponad tysiąc osób zostało ewakuowanych ze swoich domów. Władze lokalne podkreślają jednak, że liczba ta może wzrosnąć, ponieważ powódź zagraża kilku innym miejscowościom.

Che Adam Abdul Rahman, szef obrony cywilnej w stanie Terengganu powiedział, że w całym stanie rozmieszczono około 700 funkcjonariuszy ratowniczych w celu przeprowadzenia operacji poszukiwawczych i ratowniczych. Wiele dróg stało się nieprzejezdnych.

„Jesteśmy w trakcie wdrażania łodzi i samochodów, którymi przeprowadzone zostaną ewakuacje mieszkańców do ośrodków pomocowych. Spodziewamy się kolejnych opadów deszczu, dlatego liczba ewakuowanych powodzian może wzrosnąć” – podkreślił Rahman.

W sąsiednim stanie Kelantan, które doświadczyło ogromnych powodzi i dużych zniszczeń domów i infrastruktury publicznej w grudniu 2014 roku, swoje domy musiało opuścić 4 906 osób. Zainuddin Hussin z Wydziału Cywilnego w stanie Kelantan oświadczył, że 1300 pracowników przy wsparciu 30 łodzi i 23 pojazdów bierze udział w akcjach ratowniczych.

„Deszcz pada intensywnie, poziom wody w rzece Golok osiągnął stan zagrożenia. W niektórych szkołach w stanie zawieszono zajęcia, a wiele dróg wiejskich zostało zalane przez powódź” – podkreśla Hussin. Rzeka Golok, która leży na granicy Malezji i Tajlandii, zalała ruchliwe miasto Rantau Panjang – podają doniesienia.

04.01.2017 14:35