Fot. Reuters

Szalejący pożar spalił sto domów w chilijskim portowym mieście Valparaiso, wymuszając ewakuację około 400 osób. Co najmniej 19 mieszkańców trafiło do szpitali, głównie z powodu podtrucia wdychanym powietrzem. Ogień wybuchł na obrzeżach miasta i został podsycany przez silny wiatr – informuje rt.com.

Mieszkańcy Valparaiso musieli założyć maski, próbując chronić się przed pióropuszami czarnego dymu – donosi AP. W związku z trudną sytuacją władze zadeklarowały najwyższy czerwony alert.

„Sytuacja jest beznadziejna. Dym nas dusi. Pieką oczy. Więc musieli się ewakuować” – powiedział Pablo Luna Flores – mieszkaniec, który stracił dom. „Ogień pochodzi z drugiej strony wzgórza, poniżej. Nigdy nie pomyślałbym, aby mógł rozprzestrzenić się tak daleko” – dodaje Rosa Gallardo, której dom również spłonął.

Płomienie, wzniecane przez porywiste wiatry i wysokie temperatury, zniszczyły co najmniej 50 hektarów lasów – podał Krajowy Urząd Zarządzania Kryzysowego.

Jako środek ostrożności dostawcy energii elektrycznej zostali zmuszeni do obniżenia mocy dla 47 tys. klientów. Wiceminister Spraw Wewnętrznych Mahmud Aleuy powiedział w lokalnej telewizji, że prąd został przywrócony do prawie wszystkich odbiorców, za wyjątkiem 350 mieszkańców – donosi Reuters.

Znajdujące się 120 km na północny zachód od stolicy kraju, Santiago, kolonialne miasto Valparaiso znajduje się na Liście Światowego Dziedzictwa UNESCO. Reklamowane jest jako „doskonały przykład rozwoju urbanistycznego i architektonicznego w Ameryce Łacińskiej”.

„W strefie największego ryzyka przeprowadziliśmy ewakuację w obawie o zdrowie i życie mieszkańców” – powiedział Aleuy. „Ta [ewakuacja] odniosła sukces, na szczęście nie mamy żadnych smutnych tragedii” – dodaje.

Do walki z ogniem wdrożono setki strażaków, a śmigłowce zrzucają hektolitry wody na płonące lasy. „Protokoły alarmowe zostały aktywowane” – poinformowała na Twitterze prezydent Michelle Bachelet, wyrażając swoją „solidarność z osobami dotkniętymi”.

Jedno z najważniejszych portów morskich na południowym Pacyfiku jest domem dla 285 tys. ludzi. Pożary lasów są powszechne w Chile w marcu, gdy wiele drewnianych konstrukcji w mieście jest szczególnie narażonych na ogień, zwłaszcza w biednych wyższych dzielnicach w górach. 4500 ludzi ewakuowano z Valparaiso w połowie marca 2015 r. po tym, jak pożar lasów wymknął się spod kontroli, zabijając jedną kobietę.

W 2014 roku pożar w Valparaiso zabił 15 osób i zniszczył ponad 2000 domów.

04.01.2017 08:25