Jeszcze do niedawna Boliwia zmagała się z suszą. Jednak w ostatnich dniach nad tym południowoamerykańskim krajem przetaczały się gwałtowne burze, które spowodowały olbrzymie powodzie – donosi Al Jazeera.

Co najmniej osiem osób zginęło, a kilka innych odniosło obrażenia w rezultacie niebezpiecznej pogody, która doprowadziła do poważnych problemów. Najpoważniejsze zjawiska wystąpiły w zachodniej Boliwii. Burze były na tyle poważne, że wymusiły władze do zadeklarowania pomarańczowego alertu dla pięciu regionów w kraju, w tym w administracyjnej stolicy – La Paz.

Kierowcy, jak i piesi musieli omijać olbrzymie kałuże po dobowych opadach rzędu 42 mm, jakie wystąpiły w Cochabamba. Na zalanej ulicy utknęła nawet karetka; straż musiała udzielić pomocy ratownikom.

Ulewy były jeszcze większe w San Joaquin, gdzie w ciągu 24 godzin spadły 93 mm deszczu. Tymczasem Trinidad, 600 km na północny wschód od La Paz, odnotowano opad rzędu 112 mm.

Meteorolodzy ostrzegają przed dalszymi opadami aż do pierwszych dni nowego roku, ale deszcze nie powinny być tak obfite jak w środę czy czwartek.

Ulewy i burze nadeszły po najgorszej od 25 lat suszy, jaka trapiła Boliwię. Zagrażające życiu lawiny błotne i powodzie pozostaną problemem przez pewien czas.

31.12.2016 10:23