Z powodu rzadkich, intensywnych opadów śniegu, które nawiedziły w czwartek Grecję, w wielu regionach na drogach doszło do gigantycznego paraliżu komunikacyjnego, wstrzymano ruch pociągów i metra, a sztorm uniemożliwił wypłynięcie promów – donosi RIA Novosti.

Pierwsze białe płatki śniegu na grecką stolicę – Ateny – zaczęły opadać w czwartek około godz. 03:00 w nocy. Biały puch padał przez cztery godziny i zdążyła się nagromadzić 3-, a nawet 4-centymetrowa warstwa śniegu. Opady śniegu w Atenach zdarzają się raz na kilka lat i jest to dość rzadkie zjawisko dla klimatu greckiej stolicy.

Na szczęście śnieg padał przy temperaturze lekko powyżej zera. W dzień, gdy słupki rtęci pokazały 5 stopni, biały puch całkowicie stopniał i pozostało po nim jedynie błoto. Mimo to jak zwykle nieprzygotowani i zaskoczeni kierowcy albo zostawili swoje pojazdy w garażach, albo poruszali się po drogach wolniej. Ci zaś, którzy wybrali komunikację miejską czy metro także mieli powody do narzekania – autobusy liczyły kilkudziesięciominutowe opóźnienia, zaś niektóre połączenia kolejowe odwołano.

Ze względu na intensywne śnieżyce, szczególnie trudna sytuacja panuje we wschodniej Macedonii i Tracji, a także na Peloponezie, w kontynentalnej środkowej części Grecji oraz w górzystych obszarach kraju. Na niektórych drogach ruch jest zabroniony bez łańcuchów, a niektóre szlaki zostały całkowicie pozamykane.
Z powodu szalejącego sztormu odwołano połączenia promowe między wyspami; ograniczenia w ruchu statków obowiązywały także w portach: Pireusie, Rafina i Lavrion w Attyce.

Meteorolodzy ostrzegają, że zimowa aura w Grecji utrzyma się do końca roku, a w Atenach białe krajobrazy znów pojawią się w sobotni poranek. Sylwester będzie w stolicy najchłodniejszy od kilkudziesięciu lat.

29.12.2016 17:22