Tysiące martwych ryb zostało wyrzucone na plaże Kornwalii po raz drugi w ciągu miesiąca, tworząc scenerię niczym z filmu o katastrofie ekologicznej.

4 grudnia spacerujący brzegiem morza mieszkańcy odkryli stosy martwych makreli i śledzi na Pentwean Beach, teraz podobny widok został mężczyzna na Marazion Beach, ok. 60 kilometrów od poprzedniego miejsca wyrzutu.
Mieszkaniec David Hughes zauważył tajemniczy widok różnych gatunków ryb w niedzielę rano, w czasie odpływu.

Co ciekawe ani pies, z którym spacerował po plaży, ani latające mewy nie chciały zbliżać się do martwych morskich stworzeń. „Właśnie wróciłem ze spaceru po plaży w Marazion, Kornwalii, gdzie zauważyłem tysiące ryb, prawdopodobnie makreli, które zostały wyrzucone na brzeg w trakcie odpływu. „Co ciekawe mewy nie były zainteresowane rybami, mimo, że wyglądały na świeże, także mój pies nawet nie chciał na nie spojrzeć” – zastanawia się zaskoczony mężczyzna.

Eksperci z Pentwean Beach twierdzą, że jedynym racjonalnym wytłumaczeniem tego zjawiska jest zła pogoda, która mogła przyczynić się do wyrzutu.

James Wright, opiekun z Narodowego Akwarium Morskiego w Plymouth, powiedział BBC, że takie zdarzenia najczęściej zdarzają się w miesiącach letnich. „W tym czasie ryby, w szczególności makrele, śledzą swoje ofiary do cieplejszych wód, a potem są ściągane przez coś innego. Jest to dość nietypowe dla ryb chcących opuścić wody, to zwykle jest wynikiem paniki, drapieżnika, ale o tej porze roku jest to dość niezwykłe” – podkreśla ekspert. „Być może cała ta grupa natrafiła na złe warunki pogodowe i zostały wyrzucone na brzeg w trakcie sztormu” – dodaje.

Wright powiedział, że ryby raczej nie są zanieczyszczone, ale przypominał, by mieszkańcy, jak i turyści nie zabierali ich do domu i nie spożywali, nawet po obróbce termicznej.

21.12.2016 16:34