Części Chin zostały pokryte grubą warstwą smogu w ciągu ostatnich pięciu dni. Jakość powietrza w niektórych regionach jest tak zła, że rząd nałożył na media obowiązek udzielania szczegółowych informacji na temat stanu zanieczyszczeń. W związku z gigantycznym smogiem i ograniczoną widzialnością władze zamknęły szkoły i wiele fabryk, setki lotów odwołano, ograniczono także liczbę samochodów poruszających się po drogach – donosi BBC.

W wielu miastach środkowych i północnych Chin, w tym w Pekinie, obowiązuje aktualnie czerwony alert w związku z zanieczyszczeniem powietrza – to najwyższy poziom ostrzegawczy w skali barw kraju. Miliony ludzi, zwłaszcza osoby starsze i dzieci, pozostaje w domach i czeka na poprawę, choć ta na razie nie następuje. „Ci, którzy muszą wyjść na zewnątrz, powinni nosić maski, próbując nieco odfiltrować wdychane silnie zanieczyszczone powietrze” – głosi komunikat urzędniczy w Pekinie.

Eksperci twierdzą, że przyczyną katastrofalnego stanu powietrza w Chinach jest węgiel zużywany do zasilania produkcji niektórych fabryk. Sytuacja pogarsza się zwłaszcza w zimie, gdy miliony próbuje ogrzać swoje domy. Im więcej węgla spala się, tym więcej zanieczyszczeń trafia do atmosfery.

Pogoda może mieć wpływ na stan środowiska. Ponieważ aktualnie nad Pekinem utrzymuje się centrum wyżu, panuje bezwietrzna aura, która sprzyja gromadzeniu się zanieczyszczeń w jednym miejscu.

Poziom zanieczyszczenia można mierzyć na różne sposoby, ale Światowa Organizacja Zdrowia patrzy przede wszystkim na poziom PM2,5. To mikroskopijnych wielkości cząstki, które wdychane z powietrzem dostają się do płuc, powodując raka i choroby astmatyczne. Tylko w stolicy – w Pekinie – w ostatnich dniach poziom tych cząstek wzrósł do ponad 400 mikrogramów na metr sześc. i nawet 600 w mieście Shijiazhuang.

Według najnowszych prognoz sytuacja zacznie się poprawiać od jutra – silniejszy wiatr powinien systematycznie spychać smog na południe. Jednak w większości dużych miast, takich jak Pekin, trudna sytuacja może utrzymywać się prawie do końca roku – ostrzegają eksperci.

21.12.2016 21:27