Zima dotarła nawet tam, gdzie zwykle o tej porze roku powinno świecić słońce, a słupki rtęci sięgają 20 stopni. Mowa oczywiście o Grecji – biało zrobiło się zwłaszcza w północnej części kraju. Niskie temperatury i śnieg to dramat dla migrantów, którzy przez Grecję uciekają z ogarniętą wojną Syrii, by dostać się do Europy.

„Uchodźcy potrzebują pilnej pomocy. Nie ma życia w namiotach, jeśli temperatura spada poniżej zera” – napisał na swoim blogu jeden z wolontariuszy, którzy przybywa w obozie migracyjnym w Petra Olympos.

Opady śniegu i mróz wystawiły tysiące migrantów i uchodźców na ciężką próbę. W związku z utrzymującymi się od kilku ostatnich dni greckie hotele pękają w szwach – władze w obawie o zdrowie i życie migrantów postanowiły mieścić ich w tymczasowych schroniskach.

Od wtorku prawdziwie zimowe krajobrazy zawitały do północnych regionów Grecji. Nawet na nizinach temperatura spada do minus 10 stopni. W Zachodniej Macedonii, w górach Epiru, Tesalii i Macedonii Środkowej, aż na skraju Saloników na drogach panowały trudne warunki z powodu nagłego ataku zimy. Tymczasem na Krecie z powodu olbrzymiego gradobicia rolnicy stracili 80 proc. swoich upraw – donosi agencja ANA-MPA.

Paul Carr z organizacji humanitarnej niosącej pomoc uchodźcom opublikował zdjęć obozu migracyjnego, by pokazać światu poważne zagrożenie, jakie stwarza atak zimy dla mieszkańców ogarniętego konfliktem kraju Bliskiego Wschodu.

02.12.2016 10:33