Z godziny na godzinę będzie się robić coraz niebezpieczniej. Zgodnie z przypuszczeniami, w zachodniej połowie kraju, na południu oraz w centrum wiatr systematycznie się nasila. Jednak najgorsze nadejdzie dopiero za kilka godzin, gdy z północnego-zachodu na południowy-wschód przemieszczał się będzie chłodny front, a z nim porcja opadów konwekcyjnych i lokalnych burz, którym może towarzyszyć niszczycielska siła wiatru.

Do godziny 21:00 najsilniejsze porywy wiatru odnotowano na południowym zachodzie kraju – na Dolnym Śląsku, w rejonie Wrocławia i Legnicy osiągają 61 km/godzinę. W Wielkopolsce, na wybrzeżu, Górnym Śląsku, w Małopolsce, na Pomorzu Zachodnim i Ziemi Lubuskiej porywy dochodzą do 50-55 km/godzinę. Na pozostałym obszarze wiatr jest jeszcze w miarę bezpieczny, choć jak pisaliśmy wcześniej w większości Polski zmieni się to w trakcie nadchodzących godzin.

Centrum układu niżowego wciąż znajduje się nad Bałtykiem. Ten wędrując na południowy-wschód stale się pogłębia, co oznacza, że różnica ciśnień będzie coraz większa. Już za 2-3 godziny nad morzem, na zachodzie oraz an Śląsku i w Małopolsce pojedyncze porywy osiągną 70-85 km/godzinę. Najgorsze nadejdzie jednak nad ranem – między 03 a 08 na obszarze Wielkopolski, Śląska, Małopolski oraz na Ziemi Łódzkiej wiatr stanie się wyjątkowo niebezpieczny – porywy dojdą do 90-100 km/godzinę.

Warto też spojrzeć na to, co dzieje się w tej chwili na wybrzeżu. Zgodnie z prognozami, zaczyna powstawać tam konwekcja wzdłuż chłodnego frontu. Ten dość szybko i dynamicznie przemieszczał się będzie na południe i południowy-wschód. W dalszym ciągu nie wykluczamy w nocy powstania linii szkwału, która przejdzie zwłaszcza przez zachodnie, środkowe i południowe dzielnice Polski. Jeśli tak się stanie, wiatr będzie jeszcze potężniejszy, w pojedynczych przypadkach do 100-115 km/h, wywołując olbrzymie zniszczenia. Nie zdziwmy się, jeśli w nocy czy nad ranem zbudzą nas wyładowania atmosferyczne czy rozbijające się o szyby naszych okien kule gradowe.

01.12.2016 21:40