Władze w trzech regionach Boliwii ogłosiły koniec roku szkolnego o dwa tygodnie wcześniej niż zwykle w związku z ciężką i długotrwałą suszą, za sprawą której zadeklarowano stan wyjątkowy – informuje BBC.

Trzy zbiorniki, które dostarczają wodę pitną do największego miasta, La Paz, są prawie suche, a jej racjonowanie obowiązuje do odwołania. Uważa się, że ma to wpływ na ponad 125 tys. rodzin, a niektórzy mieszkańcy otrzymują wodę co trzecI dzień.
Prezydent Evo Morales ogłosił stan wyjątkowy w poniedziałek.

Podaż jest tak ograniczona, że ​​wiele osób zużywa wodę jedynie do picia – nie może kąpać się, ani myć ubrań. Do najbardziej poszkodowanych miast woda dostarczana jest beczkowozami, do których każdego dnia tworzą się długie kolejki.

„Od trzech tygodni w kranach jest sucho – zostaliśmy bez wody. Z tego powodu musieliśmy skrócić lekcje w szkołach” – powiedział dyrektor, Rocio Lazarte.
Gabinet Wodny zwrócił się także do zagranicznych firm o pomoc z zakresie doradztwa technicznego – informuje gazeta La Razon. Minister obrony kraju Reymi Ferreira oświadcza, że kilka koreańskich i europejskich przedsiębiorstw zadeklarowało swoją pomoc w wybudowaniu studni i przyłączy kanalizacyjnych.

Według władz lokalnych to najgorsza susza w rejonie La Paz od 25 lat. Brak wody odzwierciedla się również negatywnie w rolnictwie. Cierpi 290 hektarów gruntów ornych i 360 tys. sztuk bydła.

Prezydent Morales oskarżył, że przyczyną kryzysu wodnego jest globalne ocieplenie, za sprawą którego jeziora stały się niemal całkowicie suche, a to z nich boliwijskie firmy wodociągowe dostarczają mieszkańcom wodę. Dodatkowo prognozy na kolejne miesiące nie są korzystne – La Nina może zwiększyć rozmiar suszy.

24.11.2016 08:15