Potężna burza śnieżna uderzyła nocą z soboty na niedzielę w zachodnie regiony Ukrainy, pozostawiając setki miejscowości bez dostępu do prądu. W rejonie Tarnopola śnieg zasypał drogi, wiele samochodów znalazło się w rowach, a silny wiatr usypał ponad pół metrowe zaspy.

Załamanie pogody na Ukrainie przyniósł wilgotny układ niskiego ciśnienia, który znad Bałkanów przesunął się nad środkową Ukrainę. Najwięcej pracy po przejściu burzy śnieżnej ma straż w zachodniej części kraju.

Wśród najbardziej dotkniętych miast znalazł się Tarnopol, gdzie śnieżyca utrudniła życie około 220 tys. mieszkańcom. Wszyscy, którzy obudzili się rano i spojrzeli przez okna nie mogli uwierzyć własnym oczom – ciężki śnieg połamał setki drzew. Opady były tak silne, że kierowcy nie mogli wyruszyć swoimi pojazdami z garaży.

Jak donosi lokalny serwis provse.te.ua z powodu zasypanych dróg do małych sklepów nie przywieziono chleba i mleka. W niektórych miastach, m.in. w rejonie Lwowa, leży pół metra śniegu. Z powodu trudnych warunków meteorologicznych część autobusów nie wyruszyło na drogi. Wiele pojazdów znalazło się w rowach, a z niektórych miejscowości praktycznie nie można wyjechać samochodem.

Na zachodzie Ukrainy energia elektryczna nie dociera do 225 miejscowości, czyli w sumie ok. 130 tys. mieszkańców już od wielu godzin nie ma prądu. Ciężki śnieg pozrywał linie wysokiego i średniego napięcia, awarie są poważne.

Według meteorologów, to największy atak zimy w rejonie Tarnopola od 09. grudnia 2012 roku, kiedy miasto – podobnie jak dziś – zostało zupełnie sparaliżowane.

13.11.2016 16:26