Wszystko wskazuje na to, że La Nina jednak się rozwinie się w ciągu najbliższych miesięcy i jej niewielka intensywność utrzyma się przez całą nadchodzącą zimę – wynika z nowego raportu opublikowanego w czwartek przez NOAA.

Wszystko wskazuje na to, że La Nina będzie słaba i praktycznie już jest ona widoczna w tej chwili, jednak jej skutki mogą nie być na tyle gwałtowne, jak w trakcie typowej anomalii, której szczyt ma miejsce w zimie. NOAA szacuje, że istnieje 55 proc. szans na to, iż La Nina będzie utrzymywać się do lutego.

Pierwsze warunki wskazujące na powstanie słabej anomalii La Nina zaobserwowano już w październiku oraz na początku listopada. W większości wschodniej i równikowej strefy Pacyfiku temperatury powierzchni morza są niższe niż zwykle. Ogólnie rzecz biorąc, systemy oceanu i atmosfery odzwierciedlają słabe warunki La Nina.

Prognozy modeli komputerowych oraz obecne warunki atmosferyczne i oceaniczne sprzyjają utrzymywaniu się La Nina przez całą nadchodzącą zimę. Jednak zjawisko będzie najprawdopodobniej krótkotrwałe i na wiosnę ENSO powróci do wartości neutralnych.

Jeśli La Nina rzeczywiście będzie słaba, jej wpływ na pogodę na świecie będzie mocno ograniczony, a w Europie praktycznie niezauważalny. W przypadku umiarkowanej i silnej La Nina zimy w Polsce są zwykle ciepłe i wilgotne; w trakcie słabej anomalii mogą być zarówno zimne, jak i bardzo ciepłe.

Ostatnia zima wyróżniła się wyjątkowo silną anomalią El Nino w historii. El Nino jest przeciwieństwem La Nina i charakteryzuje się występowaniem wyższych temperatur na powierzchni morza w całej wschodniej i środkowej równikowej części Oceanu Spokojnego. Zwykle po silnym El Nino następuje La Nina, która pojawia się średnio co 2 do 7 lat.

Po rekordowo silnym El Nino w 1997-98 La Nina nadeszła niemal natychmiast w lecie 1998 i osiągnęła umiarkowaną, a przejściowo nawet znaczną aktywność, zanim zakończyła się na wiosnę 2001 roku. Podobna sytuacja miała miejsce w następstwie silnego El Nino w latach 1972-73.

11.11.2016 10:22